„A ty kim chcesz zostać w przyszłości?” – to pytanie, które prześladuje mnie do dzisiaj. Czy to już? Czy wiem dostatecznie dobrze, kim jestem? Czy już się kimś stałam? Próbuję rozmontować i rozbroić to pytanie. Bo zawiera i ciekawość co do przyszłości, i ukryte oczekiwanie, że trzeba się kimś stać i już tym kimś zostać.
W „Kosmosie dla dziewczynek” ukazał się kiedyś plakat z dziewczynką, która mówi: „Kiedy dorosnę, zostanę sobą!”. Będę już zawsze wdzięczna moim redakcyjnym koleżankom za tę myśl i odczarowanie zaklęcia. I my kiedyś byłyśmy, i nasze dzieci są wciąż pytane, kim zostaną w przyszłości.
Dopiero jako osoba dorosła dostrzegłam w tym pytaniu ciekawość tych, którzy je zadawali. Oni naprawdę chcieli wiedzieć, co mnie interesuje, co jest dla mnie ważne, o czym myślę i marzę, jak sobie siebie wyobrażam.
A co słyszałam i czułam jako dziecko? Po pierwsze, że powinnam już to wiedzieć. To dobrze wiedzieć. Po drugie, że są takie zawody, do których lepiej aspirować (ludzie zachwycają się, kiedy mówisz, że chcesz być lekarką), i oczywiście takie, do których lepiej się nie zbliżać (rozczarowane westchnięcie cioci, kiedy mówisz, że chcesz zostać pielęgniarką, i pytania: „A czemu nie lekarką?”). Po trzecie, że powinnam stać się kimś, czyli że taka, jaka jestem, nie wystarczam.
Dla wielu dzieci to ekstremalnie trudne pytanie
Skąd sześciolatek może to wiedzieć? Może mieć swoje marzenia – ale wtedy równie dobrą odpowiedzią jest „prawnik”, jak i „pogromca rekinów”. Tylko że dzieci są doskonałymi obserwatorami i bezbłędnie odróżniają, kiedy dorosłym się coś podoba, a kiedy nie. Szybko nauczą się, które zawody dorośli przyjmują z większym entuzjazmem.
To pytanie jest tak naprawdę odbiciem dorosłej wizji rzeczywistości. Uporządkowanej, określonej, przewidywalnej. Takiej, w której ludzie mają tytuły zawodowe i to jest ważne. Takiej, w której celem są osiągnięcia zawodowe. Jest też odbiciem oczekiwań dorosłych wobec dzieci.
Pewne tytuły zawodowe są lepsze niż inne – przynoszą więcej szacunku, prestiżu, podziwu i pieniędzy. Proces ich zdobywania zaczyna się wcześnie – dbaj o oceny, bo świadectwo, dbaj o świadectwo, bo liceum, dbaj o liceum, bo studia, itd.
A gdyby tak przestać rozmawiać z sześciolatkami, ośmiolatkami, dziesięciolatkami o zawodach? Osiąganie celów zawodowych daje satysfakcję, ale niekoniecznie prowadzi nas do szczęśliwego życia. A jeśli już, to czym się kierować? Na co ustawiać swój wewnętrzny GPS? O czym rozmawiać z dziećmi w kontekście przyszłości?
Jaka/jaki jesteś? Co lubisz? Co jest dla ciebie ważne?
To też mogą być trudne pytania. Ale szukając na nie odpowiedzi, można się oprzeć na realności, a nie przewidywaniu przyszłości. Możemy pomagać dzieciom lepiej rozumieć siebie, odkrywać i pielęgnować to, co w nich silne i wyjątkowe. Zamiast pytać „kim zostaniesz?”, możemy zadawać pytania, które pomagają poznawać i rozumieć siebie.
- Co lubisz robić? Co uwielbiasz robić?
- Co teraz czytasz?
- Na co masz ochotę przeznaczać swój czas?
- Co cię wczoraj zainteresowało w szkole?
- O czym marzysz?
- Jak byś chciał/chciała, żeby wyglądał w przyszłości świat?
- Co jest teraz dla ciebie ważne?
Karty Twojej Wewnętrznej Nawigacji
W 20. numerze „Kosmosu dla dziewczynek”, który ma tytuł „Przyszłość”, można znaleźć specjalne karty – do wycięcia, poukładania i pomyślenia. Dzięki nim chciałyśmy rozbroić ten uproszczony sposób myślenia o dorosłości w kontekście zdobywania zawodów i stawania się kimś. Chciałyśmy poszerzyć horyzont, uwzględnić w nim kierunki wyznaczane przez ważne potrzeby i wartości. Można to zrobić, proponując dzieciom przyglądanie się Ważnym Sprawom i refleksję nad tym, które są dla nich aktualnie najważniejsze.
A co może być ważne dla dzieci? Mieć przygody. Ekscytować się tym, co robię. Być dobrą/dobrym dla planety. Być blisko z ludźmi. Żeby było sprawiedliwie. Decydować. Robić rzeczy, które mają duże znaczenie. I wiele innych.
Świadomość tego, co istotne i co najistotniejsze, pomaga robić w życiu miejsce na te sprawy. Nasze zainteresowania, potrzeby i wartości mogą stanowić wewnętrzną nawigację. Pozwalają wyznaczyć lub zachować kierunek działań, podejmować decyzję, pomagają w momentach niepewności.
Fragment artykułu z 20. numeru “Kosmosu dla dziewczynek”
Nasze karty można układać wciąż na nowo, bo w różnych momentach życia na czym innym się skupiamy – i to jest w porządku.
Dlaczego to takie ważne?
Większość z nas ma wszystko, czego potrzebuje, żeby wieść pełne sensu życie. Badania wskazują na to, że kontakt z tym, co dla nas ważne – z potrzebami i wartościami – pozwala lepiej radzić sobie w trudnych sytuacjach i twórczo rozwiązywać problemy [1] [2].
Wartości mają też związek z poczuciem satysfakcji i dobrostanu. Nasze życiowe cele są satysfakcjonujące, jeśli realizują ważne dla nas wartości – pokazują ogromne badania prowadzone w 56 krajach na całym świecie [3].
Wartości są jak kompas i jak koło ratunkowe. Motywują do podejmowania działań nawet wtedy, gdy przeżywamy trudności osobiste. Ich świadomość daje szansę na życie w zgodzie ze sobą i z tym, co dla nas najważniejsze.
Warto rozmawiać o tym z dziećmi i pomagać im rozwijać wewnętrzną nawigację. Wtedy – kimkolwiek „zostaną w przyszłości” – mają większą szansę mieć dobre życie, w zgodzie ze sobą.
Bibliografia
[1] Creswell JD, Welch WT, Taylor SE, Sherman DK, Gruenewald TL, Mann T. Affirmation of personal values buffers neuroendocrine and psychological stress responses. Psychol Sci. 2005 Nov;16(11):846–51. doi: 10.1111/j.1467–9280.2005.01624.x. PMID: 16262767. [2] Sagiv, Lilach & Roccas, Sonia & Oppenheim-Weller, Shani. (2015). Values and Well-Being. 10.1002/9781118996874.ch7. [3] Inglehart, R., C. Haerpfer, A. Moreno, C. Welzel, K. Kizilova, J. Diez-Medrano, M. Lagos, P. Norris, E. Ponarin & B. Puranen et al. (eds.). 2014. World Values Survey: Round Six — Country-Pooled Datafile Version.