Niektóre konflikty okazują się pozorne – tak naprawdę nasze potrzeby wcale nie są sprzeczne. Dlaczego warto o tym pamiętać i jak opowiedzieć o tym dzieciom?

Choć dorosłych to czasem niepokoi, konflikty wśród dzieci w wieku szkolnym są stałym elementem ich codzienności. I ważnym treningiem życia społecznego. Dzięki nim dowiadują się, że ludzie mają różne potrzeby i wartości. Uczą się też radzić sobie w trudnych sytuacjach.

Dzieci spierają się zwykle o to samo co dorośli. Do konfliktu dochodzi m.in. wtedy, gdy jedna lub obie strony próbują zaspokoić własne potrzeby lub osiągnąć swoje cele, nie uwzględniając przy tym innych. Konflikt może pojawić się również wtedy, kiedy obu stronom tylko się wydaje, że ich wzajemne interesy się wykluczają, choć wcale tak nie jest. Warto to pokazać dzieciom.

Jak szukać najlepszego rozwiązania?

Doskonale nadaje się do tego opowieść o koszu pomarańczy, o który pewnego dnia pokłóciły się dwie siostry. Każda z nich chciała go dla siebie. I obie myślały, że ich potrzeb nie da się pogodzić. Jakie są możliwe rozwiązania tej sytuacji?

  • Ich mama zabiera kosz, bo nie mogą się dogadać. Żadna z nich nie dostaje pomarańczy, żadna nie jest zadowolona.
  • Tylko jedna z nich dostaje pomarańcze – więc tylko jedna jest zadowolona. Druga może czuć się niesprawiedliwie potraktowana.
  • Dzielą się po połowie. Każda jest trochę zadowolona, ale żadna tak do końca…

I jest jeszcze jedna możliwość – siostry ze sobą rozmawiają i okazuje się, że ich interesy wcale nie są sprzeczne. Jedna chce wycisnąć z pomarańczy sok, a druga ususzyć ich skórkę do ciasta. Kiedy to odkrywają, mogą podzielić się pomarańczami i obie są zadowolone.

Warto rozmawiać!

Oczywiście nie wszystkie konflikty są właśnie takie. Ale w sytuacji konfliktowej warto poznać nawzajem swoje potrzeby i wymienić się informacjami. Wtedy może pojawić się pomysł na rozwiązanie, które uwzględnia interesy obu stron. Takie podejście wymaga podjęcia wysiłku przez obie strony i czasu na rozmowę. Bywa to trudne, bo kiedy czujemy, że nasze potrzeby i cele są zagrożone, pojawiają się też naturalne w takiej sytuacji emocje (np. złość), które mogą utrudnić nam porozumienie. Jednak warto próbować, bo czasem doprowadzi to do najlepszego dla obu stron rozwiązania.

Czego o konflikcie mogą nauczyć nas specjaliści od zarządzania?

Opowieść o pomarańczach przypisuje się Mary Parker Follett (1868–1933), amerykańskiej ekonomistce, pionierce teorii zarządzania. Jej idee i spostrzeżenia, nie zawsze doceniane przez współczesnych, okazały się ponadczasowe. Z tego powodu określana jest współcześnie jako matka, a nawet prorokini zarządzania. W swoich pracach jako pierwsza proponowała idee, które do dziś są aktualne i rozwijane, np. mówiła o zaletach międzyfunkcjonalnych zespołów czy znaczeniu elastyczności w organizacji. Jej definicję zarządzania jako „sztuki osiągania celów za pośrednictwem innych osób” wielu ekspertów uważa za najbardziej uniwersalną.

Follett miała też duży i inspirujący wkład w tematykę konfliktów. Uważała, że konflikt jest naturalnym elementem życia społecznego i funkcjonowania organizacji, czasem wręcz niezbędnym do rozwoju, pożądanym i twórczym. Wyróżniała i opisywała trzy sposoby radzenia sobie z konfliktem – dominację (w przykładzie z pomarańczami tylko jedna siostra dostaje cały kosz), kompromis (dzielą się po połowie) i integrację (po rozmowie znajdują rozwiązanie godzące ich potrzeby). To ostatnie Follett uważała za najkorzystniejsze i najbardziej rozwojowe.

Inspiracje i tematy do rozmowy

A czy my, mając cały ten bagaż wiedzy, możemy wspierać dzieci w rozwiązywaniu konfliktów? Tak, choć nie zawsze nasza interwencja jest potrzebna lub pożądana. Jeśli pozwolimy dziecku działać i szukać rozwiązania, zamiast podawać mu je na tacy, jest szansa nie tylko na wyjście z trudnej sytuacji, ale też na wzmocnienie jego wiary we własne siły.

Na czym może polegać nasze wsparcie?

  • Na uważnym wysłuchaniu dziecka, kiedy doświadcza trudności w sytuacjach konfliktowych.
  • Na wspólnym poszukiwaniu przykładów sytuacji i rozwiązań twórczych, uwzględniających potrzeby obu stron. Żeby jeszcze lepiej zrozumieć, o co chodzi, możecie skorzystać z innego przykładu Mary Parker Follett: „Pewnego dnia w bibliotece moja koleżanka chciała otworzyć okno. Sprzeciwiłam się. Pogadałyśmy i okazało się, że ona potrzebuje świeżego powietrza, a ja boję się, że mnie przewieje. Otworzyłyśmy okno w sąsiednim pokoju i obie byłyśmy zadowolone!”. Znajdźcie też własne przykłady – najlepiej wzięte wprost z waszej codzienności.
  • Na wspólnej zabawie, w którą można wplatać przykłady trudnych sytuacji i razem szukać rozwiązań.

Ten tekst nawiązuje do 11. numeru magazynu „Kosmos dla dziewczynek”

NR 11 / PRZYJAŹŃ

Ten tekst nawiązuje do 11. numeru magazynu „Kosmos dla dziewczynek”

NR 11
PRZYJAŹŃ