Czasem porównywanie się z innymi pomaga poczuć się dobrze, wzmacnia naszą samoocenę, zachęca do działania. Ale często właśnie przez nie mamy czarne myśli i dopada nas zwątpienie. Czy można tak po prostu przestać się porównywać?

Obniżenie poczucia własnej wartości, naśladowanie innych zamiast dokonywania samodzielnych wyborów, odpuszczanie ważnych dla nas działań po uświadomieniu sobie, że ktoś robi coś lepiej od nas – często tak działa porównywanie się. I dotyczy to zarówno dzieci, jak i dorosłych. Co z tym zrobić? Nie wystarczy powiedzieć lub pomyśleć: „Nie porównuj się z innymi!” lub: „Jesteś wyjątkowa – nie musisz sprawdzać, jak inni sobie radzą!”, bo porównywanki często dokonują się poza naszą kontrolą. Dlatego warto wiedzieć, skąd się biorą, czemu służą i co z nich wynika.

Po co porównujemy się z innymi?

Porównywanie (się) jest nieodzowną i naturalną częścią życia w społeczeństwie. Ma kilka ważnych funkcji, bez których nasze funkcjonowanie byłoby znacznie trudniejsze.

Przede wszystkim porównywanki są dla nas jednym (nie jedynym, oczywiście!) z istotnych źródeł wiedzy o nas samych. Dzięki nim możemy szybko ocenić poziom swoich umiejętności, sprawdzić efekty własnych starań, wyznaczać kolejne cele do osiągnięcia. Inni czasem są dla nas niezbędnym punktem odniesienia. To, jak coś robią, bywa jedynym dostępnym standardem, do którego dążymy i według którego mierzymy własne działania. Kiedy sprawdzamy na przykład, jak dobrze wykonujemy swoją pracę, trudno jest niekiedy odnieść się do obiektywnych wskaźników. Oceniamy wtedy, czy nasze wyniki są gorsze, lepsze, czy takie same jak wyniki naszych współpracowników.

Porównania mogą pomóc nam też w osiąganiu celów i własnym rozwoju. Jeśli porównamy się z kimś, kto robi coś trochę lepiej niż my lub osiągnął cel podobny do tego, do którego i my dążymy, może nas to zmotywować do dalszych starań, ćwiczeń i dać nam wiarę w to, że cel jest w naszym zasięgu.

Porównania mogą służyć też wzmacnianiu naszej samooceny – kiedy widzimy, że są rzeczy, w których jesteśmy lepsi niż inni. Czasem wręcz porównujemy się tak, by dobrze wypaść – wybieramy do porównań osoby, którym bez wątpienia coś nie wychodzi tak świetnie jak nam, lub dziedzinę, w której jesteśmy naprawdę mocni, albo unikamy porównań, które mogłyby wypaść dla nas niekorzystnie.

To również porównania umożliwiają nam budowanie własnej, indywidualnej tożsamości.

A jeśli nigdy nie będę robić tego tak dobrze?

Jest jeszcze druga, ciemna strona porównywanek. Jeśli zawsze porównujemy się z osobami, które wydają się nam we wszystkim lepsze, czujemy się ciągle gorsi i bezwartościowi.

Wyjątkowo żyzną glebą dla dołujących porównań są media społecznościowe, w których widzimy zazwyczaj tylko tę część życia swoich znajomych, która jest ładna, ciekawa i pełna sukcesów.

Kolejną konsekwencją porównań może być tak duża koncentracja na tym, co robią i myślą inni, że gubimy gdzieś własną orientację, co jest w porządku, co jest dla nas ważne, czego sami potrzebujemy. Dążąc do standardu wyznaczanego przez innych, czasem nie sprawdzamy, czy to jest to, na czym nam zależy. Zwrócenie uwagi na to, że ktoś robi coś lepiej od nas, ma też niekiedy efekt demotywujący – nie zachęca nas do większych starań, ale wywołuje myśl: „To nie ma sensu, tak dużo mi jeszcze brakuje” i w rezultacie przestajemy się starać.

Sprawdź, jak to jest u ciebie!

Z jednej strony porównania z innymi mogą więc mieć negatywne konsekwencje dla sfery naszych myśli, uczuć i działań. Z drugiej jednak – mogą nas też czasem wspierać. Warto przyglądać się temu, z kim i w czym się porównujemy i jakie to ma dla nas znaczenie. Warto też zachęcać do tego dzieci.

Sposobem na przezwyciężanie niesłużących nam automatyzmów jest uświadomienie sobie, jak działają i jaki mają na nas wpływ. Dobrze jest szukać „plasterków” na czarne myśli typu: „Nic mi nie wychodzi”, „Nigdy się tego tak dobrze nie nauczę”. To może być np. stwierdzenie: „Tylu rzeczy już się nauczyłam. Teraz będzie tak samo, potrzebuję tylko więcej czasu”. Można też porównać się do… siebie z przeszłości i zobaczyć, ile już udało nam się osiągnąć.

Tematy do rozmowy – ze sobą i dziećmi

  • Z kim i w czym się porównujemy?
  • Co wtedy czujemy? Może smutek, rozczarowanie, złość, zniechęcenie, bezsilność? A może radość, dumę, zadowolenie, przyjemność?
  • Czy to sprawia, że mamy ochotę kontynuować działanie, czy je odpuścić?
  • Jak ważne są dla nas te obszary, w których się porównujemy? Jeśli coś jest ważne, to jaki wpływ mają na nas porównywanki? Czy wtedy bardziej bolą, czy cieszą?

Czasem porównywanki zaczynają panować nad naszymi potrzebami i pragnieniami – mniej ważne jest to, czego naprawdę potrzebujemy lub chcemy, a bardziej to, żeby wypaść dobrze w porównywankach. Przyglądajmy się temu delikatnie, bez oceny, obserwujmy, rozmawiajmy.

Ten tekst nawiązuje do 8. numeru magazynu „Kosmos dla dziewczynek”

NR 8 / SIĘGAJ GWIAZD

Ten tekst nawiązuje do 8. numeru magazynu „Kosmos dla dziewczynek”

NR 8
SIĘGAJ GWIAZD