Twoje dziecko nie mogło doczekać się wyjazdu na obóz, a na kilka dni przed mówi, że jednak nigdzie nie jedzie? Już wiele razy spało poza domem, na nocowankach i zielonych szkołach, więc w czym rzecz? Możliwe, że właśnie dopadł je lęk przed nieznanym.

Kiedy nagle skacze na ciebie szczekający pies – czujesz strach. Kiedy wyobrażasz sobie, że coś takiego mogłoby się zdarzyć – możesz czuć lęk. Dla wielu osób – w tym również dzieci – lęk to ważny element emocjonalnej codzienności, podpowiadający czarne scenariusze i powstrzymujący od działania.

Każdy odczuwa czasem lęk i każdy czegoś się boi. Możesz wyobrażać sobie najróżniejsze rzeczy: że coś ci się nie uda albo że ktoś bliski zachoruje. Takie myśli i lęk, który im towarzyszy, mogą mieć do pewnego stopnia funkcję ochronną.

Lęk może motywować do działania, na przykład do tego, by lepiej przygotować się na różne okoliczności i przewidzieć możliwe zagrożenia. Bywa jednak i tak, że lęk zatrzymuje. Kiedy niepokojących myśli jest dużo, mogą przytłaczać i mylić nam się z rzeczywistością.

Lęk motywuje, kiedy przed ważnym spotkaniem myślisz o tym, co może pójść nie tak, i przygotowujesz się na różne warianty. Zatrzymuje – kiedy zaczynasz myśleć, że pewnie wszystko pójdzie nie tak, i wierzyć w ten scenariusz.

Lęk – choć jest naturalną emocją – może też osiągać poziom lub formę, które nie są naturalne. Jeśli ma postać fobii, napadów lękowych, towarzyszy osobie właściwie cały czas lub w dużym stopniu utrudnia jej codzienne funkcjonowanie – warto poszukać pomocy u specjalistów.

Mózg, który się zamartwia

Ważną zdobyczą ewolucyjną człowieka jest kora mózgowa. Pozwala kontrolować impulsy, uświadamiać sobie emocje, planować i uczyć się. Jednak, tak jak możemy pamiętać poprzednie doświadczenia i uczyć się na ich podstawie, tak możemy rozpamiętywać przeszłość. I tak jak potrafimy planować przyszłość, organizować się i przewidywać rozwój wypadków, tak możemy również zamartwiać się tym, co może się wydarzyć.

Reakcja naszego organizmu na niebezpieczeństwo jest podobna, niezależnie od tego, czy zagrożenie jest realne, czy wyobrażone. Myśli o czarnych scenariuszach mogą powodować napięcie w całym ciele, szybsze bicie serca, spłycać oddech, sprawiać, że organizm jest w ciągłej czujności i gotowości, co na dłuższą metę może odbijać się negatywnie na zdrowiu. Lęk, który towarzyszy tym myślom, może także zamrażać i zatrzymywać ciało, powstrzymywać jakikolwiek ruch w kierunku tego, co w myślach wydawało się straszne.

Jak pomóc?

Ten mechanizm możemy obserwować u siebie i u swoich dzieci. Nowe sytuacje, nieznane, nowe wyzwania mogą być okazją do spotkania z lękowymi myślami. Dziecko, które wyjeżdża na obóz albo pisze ważny egzamin, może mieć dużo myśli o tym, jak będzie, i nie wszystkie będą radosne i ekscytujące. „Nie uda mi się, będzie okropnie, wszyscy będą się ze mnie śmiać”. Te myśli mogą być bardzo intensywne i realistyczne, zwłaszcza jeśli dziecko wcześniej miało jakieś trudne doświadczenia, może się bać ich powtórki.

W takich sytuacjach warto zadbać o ciało. Napięcie, które przychodzi wraz z lękiem, można „strząsnąć” z ciała.

Pobiegajcie, potańczcie, powytrząsajcie lęk – można machać rękami, nogami, głową. Wszystko po to, żeby rozluźnić ciało i dać sygnał do układu nerwowego, że już jest ok. Wtedy i on „się rozluźnia”, a umysł uspokaja.

Podobnie działa głębszy oddech – wystarczy kilka świadomych wdechów do brzucha, żeby cały organizm poczuł się spokojniejszy. To ważne, bo napięte ciało to ciało przygotowane do walki lub ucieczki. Trudno mu wtedy uruchomić ważne zasoby umysłowe potrzebne do poradzenia sobie z lękiem.

Testowanie rzeczywistości

Możesz pomóc swojemu dziecku budować świadomość, że myśli to tylko myśli, a nie fakty. Jeśli chcemy, możemy pomyśleć o dowolnej rzeczy, nawet najbardziej absurdalnej. Możemy wyobrazić sobie, że kąpiemy się w lazurowym morzu na rajskiej wyspie albo że będziemy mieć jakiś wypadek. Żadna z tych rzeczy nie jest faktem, ale konsekwencje takich myśli dla ciała i psychiki są całkiem różne. Pierwsze wyobrażenie przynosi rozluźnienie i przyjemność, drugie lęk i napięcie.

Dlatego warto rozmawiać z dzieckiem o jego wyobrażeniach – na temat obozu czy innych wypraw w nieznane – i pokazywać, że to, co podsuwa nam nasza głowa, nie zawsze się sprawdza. W dodatku niepokojące myśli możemy zamienić na inne: „Możliwe, że wszystko pójdzie dobrze”, „Jestem okej i wiele razy już sobie poradziłam”, „Może być naprawdę fajnie”.

Dla radzenia sobie z lękiem ważne jest, by nie unikać całkowicie sytuacji, które ten lęk przynoszą. Sprawdzanie rzeczywistości często prowadzi do miłych niespodzianek. Może się okazać, że rzeczywistość jest o wiele lepsza i ciekawsza niż wyobrażenia o niej. W takich momentach dobre doświadczenia zapisują się w mózgu, żeby w przyszłości stanowić antidotum na lęk i niepewność.

Przeczytaj też, jak na pytanie: „Co jest dla ciebie wyzwaniem w wyjeździe bez rodziców?” odpowiadają dziewczyny i chłopaki. Ich wypowiedzi zebrała Sylwia Szwed.

Ten tekst nawiązuje do 29. numeru magazynu „Kosmos dla dziewczynek”

NR 29 / NIEZNANE 

Ten tekst nawiązuje do 29. numeru magazynu „Kosmos dla dziewczynek”

NR 29 NIEZNANE