Trwający właśnie Światowy Tydzień Przestrzeni Kosmicznej odbywa się pod hasłem „Kobiety w kosmosie”. To dobra okazja, by przyjrzeć się, jak może wyglądać droga od dziewczęcych marzeń do lotu ku gwiazdom.

Twinkle, twinkle, little star, how I wonder what you are” (Mała mrugająca gwiazdeczko, jakże się zastanawiam, czym jesteś) – to początek popularnej od ponad 200 lat angielskiej kołysanki. Ile dziewczynek w tym czasie poważnie myślało nad odpowiedzią na takie pytanie i podążyło za swoją ciekawością, by odkryć, czym są te błyszczące punkciki na niebie? A ile dziewczynek zrobi to w przyszłości? 

Myślę, że warto, by było ich jak najwięcej – a jednym ze sposobów na to jest opowiadanie historii zwykłych, a jednocześnie niezwykłych dziewczynek i kobiet, które podążyły dalej w swojej podróży ku zrozumieniu Wszechświata. Albo dołożyły swoją małą cegiełkę do wielkich odkryć.

Venetia Burney Phair – 11-latka, która nazwała planetę

Venetia Burney Phair od dzieciństwa interesowała się astronomią. W marcu 1930 roku, podczas jedzonego z mamą i dziadkiem śniadania, wymyśliła, by planetę, którą właśnie odkryli naukowcy, nazwać Plutonem. Jak sama potem opowiadała, przyszło jej to do głowy dzięki książkom z greckimi i rzymskimi mitami, które chętnie czytała. Jej dziadek, bibliotekarz na Uniwersytecie Oksfordzkim, zasugerował nazwę wymyśloną przez wnuczkę kolegom astronomom. Bardzo przypadła im do gustu i tym sposobem Pluton dołączył do dumnego grona planet, a jego imię przez kolejne dekady było powtarzane przez dzieci w szkołach na całym świecie. Wiele lat później jeden z instrumentów na pokładzie pierwszej sondy kosmicznej, która dotarła do Plutona – New Horizons – został nazwany imieniem Venetia. A sam Pluton? Swego czasu uznawany za najmniejszą planetę w Układzie Słonecznym, w 2006 roku został przemianowany na największą planetę karłowatą.

Pluton widziany przez sondę New Horizons. Credit: NASA/Johns Hopkins University Applied Physics Laboratory/Southwest Research Institute/Alex Parker

Annie Jump Cannon, która patrzyła i w gwiazdy, i na zdjęcia

Wracając do słów piosenki – czym zatem są gwiazdy? Umiemy dziś odpowiedzieć na to pytanie, wiemy z jakich atomów się składają. A nie byłoby to możliwe bez determinacji kilku kobiet pod kierownictwem Annie Jump Cannon. Wychowana przez matkę, która zresztą sama pasjonowała się astronomią, ukończyła fizykę, by potem… długo walczyć o możliwość pracy w zawodzie. Żyła w czasach (i nie były to czasy zamierzchłe, tylko lata 1863–1941), gdy kobietom nie pozwalano pracować z teleskopem! W końcu udało jej się zatrudnić w obserwatorium na Uniwersytecie Harvarda. Podczas gdy jej koledzy wykonywali zdjęcia nieba, ona i jej koleżanki starannie te fotografie oglądały i katalogowały, aż zrozumiały, jaką olbrzymią wiedzę o gwiazdach w sobie niosą. To dzięki Annie Jump Cannon wiemy, czym różnią się od siebie różne rodzaje gwiazd – jej klasyfikacja jest do dziś stosowana w astronomii.


Zdjęcie gromady gwiazd z teleskopu Hubble’a. Źródło: Hubble Heritage Team (AURA/STScI/NASA)

Katherine Johnson w podróży do gwiazd

A czy chcielibyście, żeby ludzie mogli podróżować do gwiazd? Zamieszkać na jednej z planet krążących wokół innego słońca? Dziś możemy poważnie się nad tym zastanawiać, bo wiemy, że loty kosmiczne i lądowanie na innych planetach czy obiektach kosmicznych jest możliwe. Wiele zawdzięczamy pionierom z programu Apollo, którzy jako pierwsi dotarli na Księżyc. Za sukcesem dzielnych astronautów stał jednak cały zespół ludzi, bez których ta operacja nie byłaby w ogóle możliwa. Wśród nich wyróżnia się Katherine Johnson, której obliczenia pozwoliły m.in. wysłać pierwszego Amerykanina w kosmos czy uratowały misję Apollo 13, gdy trzech astronautów utkwiło w kosmosie po wybuchu zbiornika z tlenem.

Mała Katherine była niezwykle zdolną dziewczynką, ale tylko dzięki determinacji jej rodziców zostało to w ogóle zauważone. W tamtych czasach (Katherine urodziła się w 1918 roku) lokalna szkoła nie oferowała swoim czarnym uczennicom i uczniom nauki w klasach wyższych niż ósma, którą kończyło się w wieku… 10 lat. Rodzice zapisali ją do szkoły średniej oddalonej o ponad 200 km, decydując się na rozłąkę i spotkania tylko w czasie wakacji. Ukończyła studia magisterskie, na których była jedyną czarną kobietą. I znalazła zatrudnienie w przyszłej agencji kosmicznej – NASA. Całą niezwykłą historię Katherine i jej koleżanek z pracy można obejrzeć w filmie Hiddens Figures (Ukryte działania) z 2016 roku. Bardzo zachęcam!

Dziewczyny w kosmosie

Te trzy bardzo różne historie mogą być inspirujące. I niosą taką myśl, że nie trzeba czekać do dorosłości, by podążać ścieżką, którą prowadzą zainteresowania i pasje. Zresztą co jakiś czas w gazetach pojawiają się nagłówki mówiące o uczniach i uczennicach odkrywających nowe planetoidy, które umknęły astronomom. Jak to możliwe? Choćby dzięki The International Astronomical Search Collaboration – to program pozwalający zwykłym obywatelom przeszukiwać wysokiej jakości dane astronomiczne w celu znalezienia np. obiektów na trasie kolizyjnej z Ziemią (http://iasc.cosmosearch.org/). Oczywiście wymaga to sporo czasu i determinacji, ale można dokonać niezwykłego odkrycia, nazwać odkryty przez siebie obiekt, a może i – kto wie? – ocalić Ziemię przed zagładą i zostać superbohaterką?

Zapoznaj się z najnowszym 45. numerem magazynu „Kosmos Dla Dziewczynek”

NR 45 / DO DZIEŁA!

Zapoznaj się z najnowszym 45. numerem magazynu „Kosmos Dla Dziewczynek”

NR 45 / DO DZIEŁA!