Po trzech intensywnych miesiącach razem czekają nas… kolejne dwa. Wprawdzie nie musimy już tkwić na okrągło w domu, ale przecież na wakacjach mogą się nam przydarzyć długie wspólne godziny w samochodzie czy deszczowe dni pod namiotem. Jak szukać własnej przestrzeni, gdy przestrzeń fizyczna jest mocno limitowana? Z pomocą przychodzą Bajki-grajki, książki Astrid Lindgren czytane przez Edytę Jungowską i podcasty.
To nie jest historia o koronawirusie, ponieważ zaczęła się kilka miesięcy wcześniej. Zeszłego lata zapakowanym po dach busem wyruszyliśmy na trzytygodniowe rodzinne wakacje. Naszym celem była Hiszpania. Każdego dnia, po przejechaniu kilkuset kilometrów, zatrzymywaliśmy się spontanicznie na noclegi. Od początku towarzyszył nam konflikt o muzykę i radio. Nie udawało się znaleźć nic, co satysfakcjonowałoby całą naszą piątkę. My, rodzice, po tylu latach pokornego wysłuchiwania tych samych bajek mieliśmy dość. Czas na dorosłą muzykę! Niech się młodzi edukują! Konsekwencje naszego podejścia łatwo sobie wyobrazić. Konflikt, owszem, bywa rozwijający, ale podróż staje się przez niego nie do wytrzymania.
Razem, ale osobno
Dotarło do mnie wtedy, że za tą wielką wojną o to, co będzie leciało z głośników, kryje się potrzeba „własnego pokoju” – indywidualnej przestrzeni, którą każdy chciał mieć dla siebie w samochodzie.
Zrozumiałam, że członkowie mojej rodziny w tym intensywnym byciu razem potrzebują też pobyć sami.
Nie chciałam, aby naszym rozwiązaniem były ekrany – filmiki i gry. Znam już swoje dzieci na tyle, żeby wiedzieć, jak bardzo obrazki są dla nich męczące, nawet jeśli niezwykle fascynują. Ratunkiem okazały się słuchawki. A w nich audiobooki, audycje radiowe, podcasty. Wszystkie te dźwięki, które pozwalają na zanurzenie się w innej rzeczywistości, a jednocześnie pozostawiają możliwość oglądania tego, co za oknem. Mamy w swoich zasobach smartfony (dokładniej – dorośli mają), odtwarzacze mp3, a nawet walkmena (!). Wszystkich tych sprzętów używamy po to, żeby w intensywnym byciu razem znaleźć odosobnienie.
Doświadczenie z tej podróży okazało się bezcenne także podczas pandemicznej izolacji. Nuda, zmęczenie ekranami i brak ruchu powodowały narastające konflikty. Czasu razem było tyle, że czuliśmy już nim przesyt. Nie tylko dzieci, ja także. Nauczyłam się bez poczucia winy nakładać słuchawki podczas prac domowych. Słuchałam ulubionych składanek na platformie streamingowej, podcastów ulubionych dziennikarzy. Wolałam świat dźwięków niż świat obrazów, który i tak wylewał się z włączonego niemal non stop komputera.
Barierą, którą musiałam w sobie pokonać, był strach, że te słuchawki nas rodzinnie dezintegrują, że „każdy sobie”.
Pomogła rozmowa z mądrą psycholożką, która uświadomiła mi, że stan, w którym rodzina jest wiecznie razem, nie jest stanem normalnym. I my, dorośli, i dzieci, które zaczynają być nastolatkami, potrzebujemy swojej osobności. W te wakacje, które okrojone są z obozów i kolonii, choć nie wyjeżdżamy już tak daleko, zabieramy ze sobą słuchawki.
Audiobooków, słuchowisk i podcastów jest mnóstwo. Poniżej znajdziecie kilka tytułów, które mogą się spodobać dorosłym i dzieciom w różnym wieku.
Bajki-Grajki – dla młodszych
Absolutna klasyka. Już 50 lat temu obecna w domach na winylowych płytach wydawanych przez Polskie Nagrania. Teraz dostępna na CD ale też na YouTubie i w serwisach streamingowych. Są to autorskie słuchowiska muzyczne – krótkie (15 minut) i dłuższe (40 minut), często niemal w całości składające się z piosenek. Wśród wykonawców najwyższa półka aktorska – Jan Kobuszewski, Barbara Krafftówna, Marian Kociniak, Irena Kwiatkowska. A opowieści? M.in. Król Bul – o władcy, który wywołał wojnę z powodu bolącego zęba, Piotruś Pan – z groźnymi piratami czy Lata ptaszek – ze wspaniałą Radą Puchaczy. Słuchaniu tych bajek towarzyszy wielkie zdziwienie, że te parędziesiąt lat temu możliwe było nagrywanie słuchowisk dla dzieci z taką pieczołowitością, w aranżacji muzycznej na orkiestrę (!), z tekstami przygotowanymi przez literatów. Może dlatego te słuchowiska się nie starzeją, mimo iż język bywa archaiczny. Wychowuje się na nich już trzecie pokolenie. Bajki-Grajki opowiadają wciągające historie, które młodsze dzieci chłoną z zafascynowaniem.
Fotografia: Barbara Piotrowska
Dlaczego kąpiesz się w spodniach, wujku? – dla całej rodziny
Mogłabym się tu rozpływać nad całą serią książek Astrid Lindgren, którą w formie audiobooków nagrała Edyta Jungowska. Najmłodsi mogą zaprzyjaźnić się z Lottą albo Emilem, a starszaki z wypiekami na twarzy śledzić przygody Detektywa Blomkvista. Ale jest jedna książka, która, zaręczam, będzie wzruszać całą rodzinę – Dlaczego kąpiesz się w spodniach, wujku? (po polsku wydana była także pod tytułem My na wyspie Saltrakan).
To opowieść o wakacjach. A w wakacje, jak wiadomo, mogą zdarzyć się niezwykłe rzeczy.
Rodzina Merkelsonów, czyli samotny tata i czwórka jego dzieci, wynajmuje dom na lato na jednej z wysepek niedaleko Sztokholmu. Głowa rodziny, Merkel, wydaje się czasem bardziej impulsywny i emocjonalny niż jego własne dzieci. Jego charakter dobrze oddaje fakt, że dom został wynajęty wyłącznie na podstawie tego, że ładnie się nazywał („Zagroda Stolarza”). Cała książka jest o tym, jak tworzyć rodzinę, w której nie brakuje konfliktów, czasem nawet awantur, a jednak każdego dnia jest w niej więcej miłości. To też opowieść o dzikiej naturze, która na szwedzkich szkierach jest na wyciągnięcie ręki. I o niezwykłych ludziach, którymi są wyspiarze. Bohaterami książki są dzieci w różnym wieku (od przedszkolaków po nastolatki), a także dorośli. Audiobook w znakomity sposób łączy interpretację Edyty Jungowskiej z subtelną muzyką, która często pojawia się w tle. Kiedyś podarowałam tę płytę zaprzyjaźnionej rodzinie. Zaczęli słuchać razem, potem dzieci z mamą wyjechały na wakacje, a tata został w Warszawie. Po dwóch dniach obie strony przez telefon opowiadały sobie kolejne zdarzenia. Takie w tej opowieści można znaleźć emocje!
Fotografia: Andrea Picquadio, Pexels
Dobra Relacja – dla rodziców
Podcastów jest całe bogactwo. I bywają niezastąpionym towarzyszem podczas siódmego ładowania zmywarki czy ósmego rozwieszania prania. Z podcastów o tematyce rodzicielskiej szczególnie polecam Dobrą relację przygotowaną przez Małgorzatę Musiał. Gosia prowadzi stronę o tym samym tytule, warsztaty i grupy wsparcia, ale dużo ze swojej wiedzy przekazuje właśnie w nagraniach. Mądrze i szczerze opowiada o rodzicielstwie, które nastawione jest na poszanowanie potrzeb i granic dziecka, ale też potrzeb i granic rodzica. Uczy szukać rozwiązań, a nie uparcie eksploatować nieefektywne strategie rodzicielskie. To wszystko bez paternalistycznego tonu. Gosia korzysta też z pytań przesyłanych jej przez rodziców, stąd ma się wrażenie, że wiedza zawarta w tych niedługich audycjach jest bardzo praktyczna.