Czy zawsze chodzi o to, żeby z kimś wygrać? I żeby ktoś był lepszy od innych?

Większość planszówek opiera się na rywalizacji. Ja wygrywam – ty przegrywasz. A potem na odwrót. Czasem zasady gry są łaskawsze, pozwalają zająć też drugie czy trzecie miejsce. Ale zwykle przegrywają wszyscy, poza jedną osobą. To może wywoływać różne emocje – wielką radość, smutek, złość. A co, gdybyśmy spróbowali ze sobą w czasie gry powspółpracować?

Razem wygrywamy, razem przegrywamy

Taki wynik dają gry kooperacyjne. Polegają one na tym, że gramy przeciwko grze. Wygrywamy albo przegrywamy razem, jako grupa. Gra, w której jednoczymy się wokół wspólnego celu i stajemy się prawdziwym zespołem – to brzmi naprawdę dobrze. I rzeczywiście jest szansa, że wszystko pójdzie gładko. Są jednak w takich grach pułapki i warto wiedzieć, jak je ominąć, żeby rozgrywka sprawiła wszystkim dużo frajdy.

Wskazówka pierwsza – znajdźcie swój poziom trudności

W grach potrzebne jest wyzwanie. W tych opartych na rywalizacji tworzą je inni gracze i graczki. Jeśli chcemy być od nich lepsi, to musimy dopasować swoje działania do ich ruchów. A te są nieprzewidywalne. W grach kooperacyjnych pojawia się zamiast tego element losowy, który wyzwala duże emocje, np. dobieranie zakrytych kart. Bo czy wyciągniesz tę, której akurat potrzebujesz? Czy tę, która pomiesza ci szyki? Oczywiście projektanci gier dbają o to, żebyśmy nie czuli, że przegraliśmy jedynie przez swojego pecha. Wiedzą, że jeśli wygrywamy bez problemu, nie czujemy satysfakcji. A jeśli przegrywamy bez nadziei na wygraną, podcina nam to skrzydła. Dlatego proponują też różne poziomy trudności, których nazwy często mówią same za siebie (np. początkujący, standardowy i heroiczny w grze Pandemic). Warto poświęcić chwilę i zacząć od najprostszego, a potem stopniowo przechodzić przez kolejne, tak żeby znaleźć poziom wystarczająco dla nas trudny. Bo bardzo ważne w grach kooperacyjnych jest to, żebyśmy czuli, że wygrywamy albo przegrywamy o mały włos. Dzięki temu postrzegamy grę jako wyzwanie i chcemy próbować dalej i dalej, udoskonalając swoją współpracę.

Wskazówka druga – dzielcie się pomysłami, ale nie decydujcie za innych

Druga pułapka, w którą można wpaść, to chęć mówienia innym, co mają robić. Oczywiście dla dobra całego zespołu. Są gry na współpracę, w których nie ma takiej pokusy. W większości się jednak pojawia. Dlatego warto grać świadomie, szczególnie z dziećmi. Bo liczy się to, żeby każdy mógł samodzielnie podejmować decyzje, jaki ruch wykona. Tylko jak ma się zachować doświadczony gracz czy graczka, widząc, że inna osoba chce zrobić coś, co oddali wszystkich od zwycięstwa? W rozgrywkach z dziećmi można np. zadawać pytania, które pomagają dostrzegać konsekwencje pewnych posunięć. Pamiętajcie jednak, że gra, w której jedna osoba dokładnie instruuje pozostałe, staje się nudna, a reszta uczestników zaczyna się czuć niepotrzebna.

Propozycje na udany start

Po którą grę na współpracę warto sięgnąć na początek? Poniżej kilka podpowiedzi. Moim zdaniem warto zagrać w nie wszystkie, żeby sprawdzić, który typ najbardziej nam się spodoba. Moja ulubiona gra z tego zestawu to zdecydowanie Pandemic.

Pandemic

Jest to jedna z klasycznych gier kooperacyjnych. Wcielamy się w niej w rolę naukowczyń i naukowców, których zadaniem jest wymyślenie szczepionek na cztery choroby, które rozprzestrzeniają się po świecie. Poruszamy się po planszy przedstawiającej mapę świata, a każda osoba ma unikalną moc, dzięki której wybrane akcje wykonuje sprawniej niż inni. Powstało wiele gier opartych na podobnej mechanice, w tym również gra Pandemic Legacy, która zajmuje drugie miejsce w rankingu Board Game Geek („legacy” to gry, które zmieniają się w trakcie rozgrywki – gracze, podejmując decyzje, wpływają na kształt gry, np. niszczą karty, naklejają elementy na planszę i wiedzą, że będzie to miało na nich wpływ nie tylko w bieżącej rozgrywce, ale również w kolejnych). Ciekawa jest również gra Zakazana wyspa, która ma bardzo podobne, ale jednak trochę prostsze zasady.

  • Dla 24 osób
  • Od 10 lat

Hanabi

To bardzo nietypowa gra, która świetnie sobie radzi z efektem gracza albo graczki alfa, a więc kogoś, kto próbuje podejmować decyzje za innych. Naszym zadaniem jest ułożenie kart fajerwerków (w różnych kolorach i z różnymi liczbami) w odpowiedniej kolejności. Brzmi to bardzo prosto, jednak nie widzimy kart, które trzymamy i w trakcie gry musimy wykładać. Pomagać w tym mogą nam jedynie pozostali gracze. Oczywiście nie możemy podawać wszystkich informacji – musimy podejmować decyzje, opierając się na częściowej wiedzy i własnej dedukcji.

  • Dla 2–5 osób
  • Od 8 lat

Exit, Unlock i Escape room

Są to z kolei jednorazowe fabularne łamigłówki. Naszym zadaniem jest ich rozwikłanie. Niezbędne do tego jest wychodzenie poza schemat i szybkie łączenie faktów. Co ważne, to gry, w które gra się tylko jeden raz – aż poznamy rozwiązanie.

  • Dla 1–6 osób
  • Od 10–12 lat

Ten tekst nawiązuje do 14. numeru magazynu „Kosmos dla dziewczynek”

NR 14 / MASKI

Ten tekst nawiązuje do 14. numeru magazynu „Kosmos dla dziewczynek”

NR 14
MASKI