Patriotyzm to określenie swojej tożsamości: wiesz, kim jesteś, w jakiej przestrzeni się poruszasz, rozumiesz jej znaczenie – uważa Sebastian Frąckiewicz, ojciec 6‑letniej Klary, scenarzysta komiksowy, autor książek o polskiej kulturze wizualnej, współtwórca (wraz z rysowniczką Anną Krztoń) pierwszego w Polsce herstorycznego komiksu dla dzieci „Karolina i Klara” wydanego przez Fundację Kosmos dla Dziewczynek, który prezentuje niezwykłe kobiece postacie z historii Polski.
Jakie są twoje dziecięce doświadczenia patriotyzmu?
Jestem z rocznika 1982 i ze zgrozą przypominam sobie akademie szkolne, gdzie byłem zmuszany do śpiewania piosenek powstańczych lub wojennych. Moje pokolenie wychowywało się na Hansie Klossie i „Czterech pancernych”. Wszystko było wtedy czarno-białe. Już wtedy był problem z nauką historii w polskich szkołach, który moim zdaniem trwa do teraz: na lekcjach uczy się głównie historii wojskowości i wojen. Zaniedbuje się historię kultury czy dóbr materialnych. Jestem bardzo daleki od romantycznego patriotyzmu. Szczerze mówiąc – nie staram się zaszczepiać go u córki.
Ale poruszasz temat historii w rozmowach z Klarą?
Chciałbym pomóc córce w rozumieniu otaczającej ją rzeczywistości. Na przykład, spacerując ulicą Hożą w Warszawie, pokazałem jej kapliczkę znajdującą się w podwórku kamienicy przy numerze 27. Wyjaśniłem, że jest to część dziedzictwa kulturowego stolicy. Patriotyzm rozumiem jako formę określenia swojej tożsamości: wiesz, kim jesteś, w jakiej przestrzeni się poruszasz, rozumiesz jej istotę. Dla mnie patriotyzm romantyczny, wbijany nam ciągle do głowy, jest nieaktualny i współcześnie się nie broni. Został też niestety zawłaszczony przez środowiska skrajnie prawicowe.
Mówisz o dziedzictwie kulturowym, ale wiem, że ważne jest też dla ciebie dziedzictwo przyrodnicze.
Obecnie wzmagają się myśli i ruchy patriotyczne w wersji często ksenofobicznej, czy nawet nacjonalistycznej, a jednocześnie nie dba się o polską przyrodę. Zajmuje się odbudową Pałacu Saskiego, ale już pomniki przyrody często nie są chronione. Kiedy wybraliśmy się z Klarą do Puszczy Białowieskiej, rozmawiałem z nią o tym, jak cenny jest to las.
Dla mnie dziedzictwo przyrodnicze jest tak samo istotne jak dziedzictwo związane z architekturą.
A może nawet bardziej, bo zamek możesz odbudować, a Kampinosu czy Puszczy Białowieskiej raczej nie. Trzeba mieć świadomość, że ten cenny ekosystem może zostać bezpowrotnie utracony.
Jak ważna dla ciebie jest polska tożsamość?
Jestem polonistą, bardzo mocno osadzonym w kulturze i języku polskim. Trudno mi sobie wyobrazić życie w innym kraju niż Polska. W związku z tym, że pochodzę ze wsi, to rozmawiam z córką o tym, jak się kiedyś żyło na wsi i co się od czasów mojego dzieciństwa na wsiach zmieniło. Lubi o tym słuchać, bo tej rzeczywistości – wsi rolniczej, gdzie ludzie mają po kilka hektarów ziemi – już nie ma.
To ludowe DNA jest dla ciebie ważne?
Tak, elementem tej tożsamości jest obcowanie z naturą. Ważne jest dla mnie, że rozpoznaję gatunki drzew czy ptaków, które mnie otaczają, ale też ważna jest muzyka ludowa, która towarzyszy mi przez całe życie. Czasem puszczam córce utwory Kapeli ze Wsi Warszawa, Lautari, Laboratorium Pieśni. Adama Struga jeszcze nie, bo odbieram je jako zbyt smutne. Dla mnie muzyka ludowa jest bardziej narodowa niż fantazje wokół dworku szlacheckiego.
Co masz na myśli?
Cieszę się z tego zwrotu w historiografii polskiej, który ostatnio obserwujemy na półkach księgarskich. Cieszę się, że powstały takie książki jak „Chamstwo” Kacpra Pobłockiego czy „Ludowa historia Polski” Adama Leszczyńskiego. Nas uczono patriotyzmu szlacheckiego, a nie chłopskiego. Myślę, że dzięki takim książkom pokolenie mojej córki będzie bardziej świadome wielowymiarowości naszej historii. Będzie może znało w większym stopniu historię kultury materialnej i niematerialnej: muzyki, literatury i dziedzictwa przyrodniczego. Wiem, że nie jest to patriotyzm rozumiany w sposób klasyczny, ale sądzę, że to właściwy sposób na określanie tego, kim się jest.
Jakie książki czytasz z Klarą?
Przez 15 lat recenzowałem książki dla dzieci, więc od kiedy wystarczająco podrosła, wszystkie nowości wydawnicze czytamy wspólnie. Ale jeśli pytasz o pozycje, które budują tożsamość, to czytamy bardzo dużo legend polskich, mitologię słowiańską, książki poświęcone muzyce czy kulturze ludowej. Takie są na przykład książki Marianny Oklejak. Czytamy też te poświęcone przyrodzie, parkom narodowym, zwierzętom i roślinom.
A komiksy?
Czytamy „Tytusa, Romka i A’tomka”, bo to jest rzecz, która absolutnie się nie starzeje, albumy Tadeusza Baranowskiego, a także komiksy Tomasza Samojlika z serii „Ryjówka przeznaczenia”. Moja córka lubi komiksy, ale trudno nie lubić komiksów, kiedy ma się ojca otoczonego komiksami.
A jaka myśl towarzyszy ci, kiedy piszesz komiks „Karolina i Klara”? Z jednej strony podejmujesz się zadania dopowiedzenia historii Polski, prezentując ważne kobiece postacie, z drugiej opowiadasz to oczami 11-letniej dziewczynki, Karoliny, której w podróży w czasie towarzyszy fretka.
Ten komiks to świadectwo tego, co mnie samego interesuje. Moim ulubionym odcinkiem jest ten o strajku robotnic w Łodzi. Ważne jest dla mnie, że pokazuję w nim Janinę Kończak, która zajmowała się ochroną prawa pracy.
Pracując nad „Karoliną i Klarą”, nie zastanawiam się, czy to jest patriotyczne, czy wpisuje się w herstorię. Staram się przede wszystkim zrobić fajną opowieść, która pozwoli małej czytelniczce zrozumieć określone czasy.
Musimy się z Anią Krztoń wyrobić na pięciu stronach, bo tylko tyle ma jeden odcinek. Nie jesteśmy w stanie zamieścić tam całej historii życia pokazywanej postaci, dlatego staramy się wyciągnąć z tego, co o niej wiemy, jakąś dobrą anegdotę, by pokazać tej postaci naturę i charakter. Chcielibyśmy, aby to była inspiracja do dalszego, samodzielnego szukania informacji, bo przecież mój komiks nigdy nie zastąpi książki.
Profesorka Anna Landau-Czajka, po przeanalizowaniu treści podręczników szkolnych zauważyła, że zawężają one pojęcie patriotyzmu do walk narodowo-wyzwoleńczych, w których biorą udział przede wszystkim mężczyźni i chłopcy. Współczesnym dziewczynkom w tak przedstawianym patriotyzmie trudno się odnaleźć. Czy twoim zdaniem można to zmienić?
Pokazując rolę kobiet w historii – i wydaje mi się, że to właśnie robimy w naszym komiksie.
Fotografia: Sebastian Frąckiewicz z córką Klarą. Archiwum prywatne