Do harcerstwa należę od dzieciństwa, od ponad ośmiu lat jestem instruktorką. Ten tekst piszę tuż przed wyjazdem na swój 15. obóz. A piszę go po to, by zaprosić was, dorosłych, do harcerstwa. Bo wychowanie w harcerstwie działa najlepiej, gdy współpracujemy – my, instruktorki i instruktorzy, i wy – wszyscy inni dorośli w życiu harcerki i harcerza.

Dla twojego dziecka, siostrzenicy, bratanka czy młodszej siostry harcerstwo to przygoda, przyroda i przyjaźń. Z perspektywy dorosłego – to organizacja wychowawcza, podobnie jak szkoła. Misją harcerstwa jest wychowanie młodego człowieka i wspieranie go we wszechstronnym rozwoju. I ty, rodzicu, ciociu, wujku, sąsiadko i fajna nauczycielko, masz tu ważną rolę!

Jako instruktorka pracuję w Związku Harcerstwa Polskiego od ponad ośmiu lat, teraz w stopniu podharcmistrzyni. A wychowałam się i nadal działam w mokotowskim szczepie 40WDHiZ, w którym prowadziłam drużynę starszych harcerek, czyli dziewczyn w wieku gimnazjalnym, oraz drużynę harcerską, zrzeszającą dziewczynki w wieku 10–13 lat. Co robię? Zajmuję się współprowadzeniem szczepu, pracami organizacyjnymi i szkoleniem instruktorów. Wszystkie opisane przeze mnie obserwacje pochodzą z mojego doświadczenia z pracy z dziećmi – na zbiórkach, biwakach i leśnych obozach.

Daj dziecku spakować plecak

W harcerstwie wspieramy dzieciaki we wszechstronnym rozwoju poprzez stawianie im wyzwań. Są oczywiście dostosowane do ich wieku i możliwości, ale zawsze leciutko poza strefą komfortu. Dzięki temu odkrywają swoje możliwości i budują poczucie pewności siebie. Dlatego rada (a raczej prośba): pozwól harcerce/harcerzowi spakować plecak na wyjazd!

Stoi za tym wiele praktycznych powodów. W spakowanym przez rodzica plecaku harcerka/harcerz może przez tydzień nie znaleźć czystych skarpetek! Poza tym to pierwsze wyzwanie w tej nowej dla niego/dla niej sytuacji.

Pierwszy biwak lub obóz to duża rzecz. Może wydawać się straszna i przerastająca możliwości 10-latków (a w przypadku gromady zuchowej nawet siedmiolatków). Ale w metodzie harcerskiej jest bardzo ważna zasada – wszystko, co robimy, ma być dla dzieci naturalne. Czyli dostosowane do ich wieku, rozwoju psychofizycznego i możliwości. Pakowanie plecaka, przejście 15 kilometrów, spanie w namiocie, samodzielne mycie menażki i pranie ubrań to mogą być wyzwania na miarę twojego dziecka. Zachęć je do wyjazdu, gdy ma wątpliwości, czy da radę, i nie wyręczaj go w pakowaniu plecaka. Jeśli rzeczywiście ma z tym problem, przejdźcie razem przez listę ekwipunku i przeczytajcie porady na temat pakowania się w książeczce harcerskiej. Ale to jego wyzwanie!

Śpiewajcie!

W harcerstwie ważną rolę odgrywa pogoda ducha, czyli odważne stawianie czoła wyzwaniom i dzielenie się radością z innymi. Pogoda ducha ma swoje odzwierciedlenie również w metodzie harcerskiej – zbiorze zasad określających to, jak mają wyglądać wszystkie działania w harcerstwie. Każda zbiórka, gra, wyjazd, gawęda czy wymiana zdań z dzieciakami mają być pozytywne, czyli wspierać ich mocne strony, ciągnąć do góry, mieć dobre cele. Moim zdaniem bardzo pomaga w tym wspólne śpiewanie.

Dlatego śpiewamy przy ogniskach, na przerwie poobiedniej, podczas marszu i w pociągu. Wspólne śpiewanie tworzy więzi, napełnia dzieciaki radością i pozwala pokonywać trudności. A także buduje pewność siebie.

I tu bywają kłopoty. Prawda jest taka, że wszystkie dzieci umieją śpiewać, ale nie wszyscy tak uważają. Szczególnie dzieci. W każdym zastępie, który działał w mojej drużynie, była co najmniej jedna nieśpiewająca harcerka. To smutny widok: opuszczona głowa, skulona sylwetka z ramionami obejmującymi kolana, oczy zerkają nieśmiało na śpiewnik na kolanach koleżanki. To zazwyczaj oznacza, że ktoś jej powiedział: fałszujesz, lepiej nie śpiewaj! Jeśli drużynowa w porę tego nie wyłapie i nie zareaguje albo zastęp i dobre koleżanki nie okażą swojego wsparcia, to lekkie, radosne i braterskie śpiewanie będzie dla tej harcerki prawdziwą zmorą. Ten ktoś, kto gasi entuzjazm harcerki i zamyka jej usta, to czasami inna harcerka, czasami ktoś z klasy, a czasami zniecierpliwiony starszy brat, nauczyciel albo rodzic. Dlatego mam kolejną prośbę: nie zakazuj dziecku śpiewać! Nie mów mu, że to irytujące, że fałszuje, że przeszkadza. Bo pomyśli: nie umiem, jestem gorsza/gorszy od koleżanek/kolegów, nie mogę robić czegoś, co przynosi mi radość. Jeśli chcesz wesprzeć swoje dziecko i współpracować z drużynową przy budowaniu pozytywnego środowiska rozwoju, śpiewajcie razem także w domu.

Bądź zasobem swojego dziecka

W całym ruchu harcerskim działa zasada o „wzajemności oddziaływań”. Za tym tajemniczym sformułowaniem kryje się prosta prawda – wszyscy czerpiemy z działania w harcerstwie. Wiadomo, że czerpią z niego dzieciaki, ale harcerstwo to również miejsce rozwoju, przygód, spotkań i pracy nad sobą dla instruktorów i instruktorek.

Każda zbiórka, biwak i obozowy dzień przynosiły mi, jako drużynowej, porównywalnie dużo radości i satysfakcji co dzieciakom. W tym równaniu jest też miejsce dla innych dorosłych w życiu harcerzy. Nic nie stoi na przeszkodzie, byście też odnaleźli i odnalazły przygodę w drużynie swojego dziecka. Skorzystacie na tym i wy, i wasze dziecko.

Najlepszym na to sposobem jest zaoferowanie siebie jako „zasobu do wykorzystania”. Specjalnie nie piszę o oferowaniu pomocy – takie określenie wprowadza nierówność, której we wzajemności oddziaływań nie powinno być. Zgłoś więc swojej harcerce czy swojemu harcerzowi gotowość do działania. Powiedz, jakie masz możliwości i umiejętności: prowadzisz samochód, więc możesz zawieźć zastęp na służbę w domu dziecka; masz warsztat w garażu, więc mogą tam zbudować karmniki dla ptaków, które są zadaniem na tę zbiórkę zastępu; wpadłeś/wpadłaś na pomysł, jak skuteczniej zbierać datki do puszki WOŚP‑u, i podzielisz się tym ze swoim dzieckiem. Zaoferuj swoje zasoby i czerp satysfakcję ze wspólnego działania. Zobaczysz, ile przyniesie ci to radości i satysfakcji, a twojemu dziecku pomoże robić w drużynie niesamowite rzeczy.

Dopasuj poziom samodzielności do możliwości dziecka

Jedną z głównych zasad działania drużyny harcerskiej jest system małych grup. To oznacza, że dzieciaki większość czasu spędzają w zastępach, z kilkoma najlepszymi koleżankami/kolegami i niewiele starszymi zastępowymi. Dzięki temu drużynowa/drużynowy rzeczywiście może dopasować działania do potrzeb konkretnych harcerek i harcerzy, do ich poziomu rozwoju – zastępy są zazwyczaj podzielone pod względem wieku, a drużynowa/drużynowy konsultuje z zastępową/zastępowym program i słucha ich obserwacji o podopiecznych. W takiej małej grupce dzieci dużo działają bez bezpośredniego nadzoru dorosłych. Chodzą od punktu do punktu w grze miejskiej, jeżdżą autobusem, spotykają się na zbiórkach zastępu, przemierzają kilkunastokilometrowe trasy w lesie.

Warto więc zaobserwować, co wasze dziecko robi na zbiórkach drużyny w towarzystwie tylko rówieśniczek i rówieśników, i dopasować do tego życie rodzinne i szkolne.

Wiadomo, że trudno puścić kilkulatkę samą autobusem do szkoły, ale jeśli na zbiórkach jeździ autobusami z zastępem, to może stworzy swoją własną autobusową ekipę z koleżankami z klasy? A może twój kilkulatek pójdzie tylko z kolegami albo rodzeństwem na wycieczkę do lasu obok działki, wyposażony w mapę i kompas? To mogą być dla rodzica trudne decyzje, ale dopasowanie poziomu samodzielności do tego, na jakim dziecko działa w harcerstwie, będzie dla niego oczywiste i naturalne. Na pewno pomoże też w rozwoju samodzielności, a dzieciom z niskim poczuciem własnej wartości podniesie samoocenę.

Rozmawiaj z drużynową/drużynowym

Wychowanie w harcerstwie nie jest (i nie może być) oderwane od najważniejszych wychowawców w życiu dziecka – rodziców i najbliższych dorosłych. Dlatego drużynowi będą szukać z wami kontaktu, by w tym wychowaniu współpracować. Opowiadać o tym, co robi w drużynie, jakie ma plany, pytać o wskazówki lub prosić o wsparcie. To świetna okazja, by dowiedzieć się, jak rozwija się wasze dziecko, a także by spytać o rzeczy, które budzą wasz niepokój. Bo może na przykład widzisz, że w drużynie twojej córki nie ma żadnych wyjazdów, a zbiórki odbywają się tylko w świetlicy? Zadzwoń do drużynowej i pogadajcie o tym. Może akurat ma trudny rok, bo jej przyboczna pisze maturę i drużynowa musi sama organizować zbiórki, więc nie ma siły na wymyślanie gier terenowych i biwaków? Tutaj możesz zaproponować wsparcie: pomoc w prowadzeniu zbiórki, wyjazd na biwak jako drugi opiekun. Albo ktoś w zastępie twojej córki jest dla niej niemiły (na przykład, odpukać, mówi jej, że fałszuje)? Zwróć na to drużynowej uwagę, może nie zauważyła rówieśniczych niesnasek.

A może zauważyłaś, że na obozie dzieje się dużo niepozytywnych rzeczy – zabawy w wojnę, karniaki, niezdrowa rywalizacja? W takim przypadku spytaj instruktorkę lub instruktora, co chcą osiągnąć przez takie działania, i zaproponuj inne możliwości.

Ale przede wszystkim – rozmawiaj, wspieraj i angażuj się w życie drużyny. Twoje dziecko wyciągnie z harcerstwa najwięcej, gdy osoby, które je wychowują, będą współpracować.

To nie są łatwe zadania. Wymagają zaangażowania, uważności i cierpliwości. Ale jeśli uda ci się pamiętać o tych pięciu rzeczach, harcerska przygoda twojego dziecka będzie jeszcze fajniejsza, pełna wyzwań i radości. Naprawdę warto!

Ten tekst nawiązuje do 18. numeru magazynu „Kosmos dla dziewczynek”

NR 18 / PANNA WYWROTKA

Ten tekst nawiązuje do 18. numeru magazynu „Kosmos dla dziewczynek”

NR 18
PANNA WYWROTKA