„Kosmos dla dziewczynek” ukazuje się już od trzech lat. Urodzinowy numer ma tytuł „Lustro”. Dlatego o przejrzenie się w lustrze postanowiłyśmy poprosić osoby, dzięki którym każda strona w magazynie jest wyjątkowa. Oto Zofia Stanecka — autorka opowiadań o Marlenie i Blance — która umie jak hobbit biegać na bosaka po skałach i szyszkach.
1. Co robisz w „Kosmosie”?
W kosmosie przez małe „k” dryfuję, żyję i staram się nie zgubić. W piśmie „Kosmos” piszę opowiadania o Marlenie i Blance.
2. Jaką byłaś dziewczynką?
Gadatliwą, obdarzoną dużą wyobraźnią i w związku z tym czasem strachliwą. Bałam się potworów mieszkających na dnie rzek i jezior i nienazwanych stworów zamieszkujących ciemny las. Czas dzieliłam między czytanie i zabawy z ukochaną przyjaciółką Natalią. Ona była odważna, a ja dla niej byłam gotowa robić nawet rzeczy, których się bałam: jak np. skakać na siano spod dachu stodoły lub wyprawiać się w nieznane.
3. Pierwszy złamany zakaz?
Wstyd się przyznać, ale nie łamałam zakazów. Być może dlatego, że miałam stosunkowo dużo wolności i w związku z tym małą potrzebę przekroczeń. Chyba że za złamanie zakazu uznać czytanie po nocach z latarką pod kołdrą – ale nawet za to nie czekała mnie żadna kara, poza tym, że byłam potem niewyspana.
4. Ulubiona postać z bajki/książki dla dzieci?
Kiedy byłam całkiem mała, lubiłam Prosiaczka z Kubusia Puchatka, Krecika z O czym szumią wierzby i Czarną Wróżkę z Pierścienia i róży. Gdy trochę podrosłam, moim ulubionym bohaterem został Bilbo Baggins z Hobbita.
5. Tajemnicza umiejętność?
Nie jest to bardzo tajemnicze, ale mam bardzo sprawne ręce. Jestem w stanie nauczyć się niemal wszystkiego, do czego używa się dłoni. Naprawiam różne rzeczy, rysuję, maluję, lepię, rzeźbię, potrafię haftować, robić na drutach i szydełkować. W swoim czasie uszyłam i wyhaftowałam suknię średniowieczną. Mam też bardzo sprawne, chwytne palce u stóp i wytrzymałe stopy. Umiem jak hobbit biegać na bosaka po skałach i szyszkach.
6. Miejsce pracy?
Wszędzie tam, gdzie można usiąść z laptopem, ale najbardziej lubię kanapę w kuchni.
7. Ulubiona złota myśl?
Czy to już czas na małe co nieco?
8. Słowo, którego zbyt często używasz?
Staram się nie nadużywać słów. Gdy byłam mała, często używałam słowa „potwornie” w znaczeniu „bardzo”. Mówiłam na przykład, że „potwornie lubię jamniki”. Bracia nabijali się ze mnie i żartowali, że jestem „potwornie zabawna”.
9. Dzieci?
Trójka. Część już dorosła. Każde inne. Wszystkie wspaniałe.
10. Rodzeństwo?
Dwóch dużo starszych braci. Kiedyś autorytety absolutne. Gdy byłam mała, wydawało mi się, że wiedzą i umieją wszystko. Wkręcali mnie w różne rzeczy, bo ufałam im bezgranicznie. Nauczyli mnie chodzić po górach, kochać kino i… nie ufać wszystkiemu, co mówią starsi.
Opowiadania Zofii Staneckiej w “Kosmosie dla dziewczynek” są ilustrowane przez Mariannę Oklejak
Opowiadania Zofii Staneckiej o Marlenie i Blance znajdziesz:
- w 18. numerze „Kosmosu dla dziewczynek” – ma tytuł Wywrotowa dziewczyna
- w 13. numerze „Kosmosu dla dziewczynek” – ma tytuł Moc słów
- w 2. numerze „Kosmosu dla dziewczynek” – ma tytuł Inicjatywa
- w 1. numerze „Kosmosu dla dziewczynek” – ma tytuł Marlena i ja
Zofia Stanecka była też „Kobieta z mocą” w 13. numerze „Kosmosu dla dziewczynek”!