O rozbrajaniu stereotypów, kompetencjach przyszłości, poznawaniu swoich supermocy i wzmacnianiu dziewczynek opowiadają Eliza Durka-Cieślawska, prezeska Fundacji Kosmos dla Dziewczynek, i Marta Majchrzak, psycholożka i właścicielka butiku badawczego Herstories.
Raport, o którym opowiadają autorki, możesz pobrać stąd: “Przyszłość dla dziewczynek”
Raport ma tytuł Przyszłość dla dziewczynek. Czy dajecie w nim jakiś przepis na tę przyszłość?
Eliza Durka-Cieślawska: Nie, bo takiego przepisu nie ma. Dajemy za to busolę, która ma pomóc nawigować w teraźniejszości, by dziewczynki mogły dotrzeć tam, gdzie chcą. W teraźniejszości, która – trzeba to podkreślić – błyskawicznie staje się przyszłością.
Marta Majchrzak: Obie z Elizą mamy dzieci. I jak chyba wszyscy rodzice, rozmyślamy o ich przyszłości. W 2020 roku to rozmyślanie stało się dużo bardziej przerażające, niż było kiedykolwiek wcześniej. Dla mnie ten raport jest więc też sposobem na oswajanie przyszłości, próbą powiedzenia sobie: OK, nie wiemy, co przed nami, ale mamy różne narzędzia, po które możemy sięgać, gdy się nad nią zastanawiamy. To pozwala złapać oddech, zmniejszyć napięcie i nie zatrzymywać się na najkrótszym horyzoncie czasowym – tym „do piątku”, „do końca miesiąca”.
Eliza: Skupiamy się na dzieciach w wieku 7–12 lat, do których na co dzień mówimy przez „Kosmos dla dziewczynek”. Mamy świadomość, że czas edukacji wczesnoszkolnej jest bardzo ważny. A minie naprawdę tylko chwila i te dzieci będą prawie dorosłe!
W podtytule raportu mówicie o „kompetencjach przyszłości”. Czy to znaczy, że jest jakiś zestaw konkretnych umiejętności, które dziewczynki powinny zdobyć?
Marta: Zwykle mówiło się o „kompetencjach przyszłości” w odniesieniu do dorosłych. W raportach pojawiały się listy rzeczy, które „musisz umieć”, żeby dostać pracę i szerzej – odnaleźć się w świecie. Dlatego rozumiem rodzaj napięcia, który towarzyszy temu sformułowaniu. Ale kiedy myślimy o dzieciach w edukacji wczesnoszkolnej, kompetencje przyszłości to tak naprawdę coś innego – to np. wewnątrzsterowność związana z odwagą, kreatywnością, krytycznym myśleniem, równowagą emocjonalną. Nie da się stworzyć checklisty i odhaczać, czy dziecko już coś z tego umie, czy nie. Można za to świadomie zwracać uwagę, czy wspieramy dzieci w taki sposób, by miały szansę być blisko tego, kim są.
Eliza: Bo nasz główny wniosek brzmi: dziewczynka jest w tym wszystkim najważniejsza. Liczy się to, co w sobie ma i z czym idzie do świata. Jej kompetencje poznawcze i emocjonalne. Oczywiście w dzisiejszym świecie, kiedy mówimy o przyszłości, nie możemy nie mówić o technologii, która ma teraz bezprecedensowy wpływ na nasze życie. Rewolucja cyfrowa przebiega szybciej niż którakolwiek z wcześniejszych rewolucji. Ale optymistyczna jest zmiana sposobu myślenia o miejscu człowieka w relacji z technologią. Jeszcze dekadę temu miał się ścigać z maszyną. Być coraz lepszy, wydajniejszy, szybszy, żeby maszyna go nie przegoniła i nie zabrała mu pracy. Teraz mówimy o tym, że człowiek nie powinien się z maszyną ścigać, ale nad nią zapanować. To znaczy, że musi pielęgnować w sobie to, co czysto ludzkie. Jeśli jest wewnątrzsterowny, to wie, czego chce, i jest wolny. Dlatego kompetencje przyszłości w nowym ujęciu to szukanie sposobów na wzmacnianie człowieka. A w naszym, już bardziej konkretnie, na wzmacnianie dziewczynki, żeby słyszała swój wewnętrzny głos. To on jej podpowiada, jaką ścieżką czy ścieżkami chce podążać. A one mogą być bardzo różne. Trzy główne kompetencje, o których mówimy w raporcie – wewnątrzsterowność, współpraca i myślenie cyfrowe – to paleta, dzięki której można namalować wiele obrazów. Bo nie ma jednego modelu dobrego życia czy dobrej kariery.
Marta: Nasze dzieci będą kształtowały przyszłość. Ważne, żeby mogły żyć po swojemu, stworzyć sobie w świecie takie miejsce, w którym będzie im po prostu dobrze. Nie muszą uczestniczyć w wyścigu z maszynami ani w ogóle w żadnym wyścigu. Dzięki swoim kompetencjom, np. umiejętności nawiązywania współpracy i szacunku dla różnorodności, mogą uczynić świat – mówiąc górnolotnie – trochę lepszym miejscem. Myślę, że ten optymizm to wielka wartość naszego raportu.
To rzeczywiście brzmi optymistycznie. Ale raport mówi też dużo o stereotypach i barierach edukacyjnych, o które ciągle potykają się dziewczynki. Tu i teraz.
Marta: Nie straszymy przyszłością, ale też nie lukrujemy rzeczywistości.Z naszego raportu wynika, że dziewczynki nadal mają pod górkę. Ale pokazujemy, że rzucając światło na to, z czym się zderzają, dużo możemy zmienić. Ten fragment raportu ma pomóc w nałożeniu filtru krytycznego myślenia też na nasz, dorosłych, sposób działania, patrzenia na rzeczywistość – na to, co obserwujemy w szkole i co mówią media.
Eliza: Zidentyfikowałyśmy te przeszkody – to bariery edukacyjne, ograniczające stereotypy, presja wyglądu i brak wiary w siebie. Esencją raportu są rekomendacje, które pokazują, jak nawigować między tymi barierami, na które dziewczynki trafiają w swoich różnych kosmosach. W szkole, w grupie rówieśniczej, czasem w rodzinie. Pierwszą, bardzo ważną rekomendacją jest rozmawianie z dziewczynkami o przyszłości – o tym, kim chcą być i w jakim świecie chciałyby żyć.
Marta: Ja bardzo lubię i staram się stosować też inną rekomendację – tę, by uczyć doceniania własnych supermocy. Tych, które już mamy. W 1. numerze „Kosmosu dla dziewczynek” i w wydanym przez fundację Dzienniku Twoich Mocy można znaleźć test, który jest fantastycznym narzędziem. Pozwala zauważyć, jak bardzo jesteśmy różni, docenić swoje mocne strony. Wtedy łatwiej omijać różne rafy, np. stereotypy płci.
Eliza: Przyjrzenie się swojemu potencjałowi to początek drogi. W przypadku dziewczynek trzeba zachować czujność, żeby nie pójść utartą ścieżką, tzn. by nie przypisywać im mocy w sposób stereotypowy. Nie wkładać ich w gotowe pudełka, w których od dziesiątków czy setek lat są zamykane kobiety i z których strasznie trudno się później wydostać. To np. pudełko grzeczności, perfekcyjności, pilności, ogarniania całości, ofiarności.
Tych rekomendacji jest dużo więcej. To właśnie one są tym, co z raportu mogą wziąć dla siebie rodzice dziewczynek?
Eliza: Wspaniale by było, gdyby nasze rekomendacje dotarły do rodziców, ale też do innych kosmosów, w których te dziewczynki funkcjonują, np. do szkół. I oczywiście do decydentów, którzy kształtują system edukacyjny. Bo naszym celem nie jest obarczanie rodziców kolejnymi ciężarami i nakłanianie ich do walki z systemem. Chcemy, żeby rekomendacje były ułatwieniem w towarzyszeniu dziewczynkom i we wspieraniu ich na co dzień. Są też lustrem, w którym możemy się przejrzeć w trudnych sytuacjach. Takim lustrem jest np. moja ulubiona rekomendacja – ucz i zachęcaj do eksperymentowania, pokazuj, że błędy i porażki są wpisane w proces tworzenia nowych rzeczy i są potrzebne do rozwoju.
A czy w czasie tworzenia tego raportu coś was zaskoczyło?
Marta: Mimo że od lat zajmuję się stereotypami płci i prowadzę na ten temat badania, zaskoczyło mnie moje własne przygnębienie po rozmowach z naszymi ekspertami na temat barier edukacyjnych, z którymi zmagają się dziewczynki. Na co dzień chyba wypieram fakt, że świat zmienia się jednak bardzo powoli. Czuję złość i smutek, że kilkuletnie dziewczynki stykają się z tymi samymi problemami, z którymi stykałam się ja w ich wieku. A nawet moja mama czy babcia. Drugie zaskoczenie – to, w jak dobitny sposób dr hab. Iwona Chmura-Rutkowska, jedna z naszych ekspertek, potrafiła pokazać, co nam robi perfekcjonizm i jak bardzo potrzebujemy na niego odtrutki. Bo dziewczynki, które starają się być we wszystkim najlepsze i spełniać oczekiwania, tak naprawdę dostają za to po łapach. Nauczyciele przyklejają im łatkę przeciętności i nudnej poprawności. A chłopców postrzega się jako odważnych i skłonnych do eksperymentowania. Ta rozmowa do tej pory we mnie rezonuje. Wzięłam wiele z jej fragmentów bardzo do siebie i dla siebie.
Eliza: A mnie nadal fascynuje kwestia matematyki – i dziewczynki, i chłopcy mają podobny potencjał, żeby sobie z nią radzić, ale różnie go oceniają. Dziewczynki w pewnym momencie zaczynają uważać, że są kiepskie z tego przedmiotu, i odcinają sobie jedną ze ścieżek edukacyjnych. Nie mówię o tym, że wszystkie mają stać się matematyczkami czy programistkami, bo mogą podążać różnymi drogami, ale za wcześnie tracą wybór. Myślę, że to rzecz, której naprawdę warto się systemowo przyjrzeć. Mam przekonanie, że proste zmiany w podstawie programowej naprawdę mogłyby wiele naprawić.
O czym myślałyście, przygotowując ten raport? Jakie nadzieje z nim wiążecie?
Eliza: Tak szczerze i z serca – mam nadzieję, że będzie małą gwiazdeczką śniegu, która stanie się początkiem dużej kuli śniegowej, która coś naprawdę zmieni. Może być początkiem debaty i początkiem zmian systemowych, na które jest miejsce.
Marta: Moje nadzieje wiążą się z rekomendacją, by kształtować u dziewczynek poczucie, że mogą być tym, kim chcą. O przekazywaniu im, że są obywatelkami społeczności i mają moc kształtowania przyszłości. To we mnie budzi nadzieję, że ten świat będzie dla nich, i tak naprawdę też dla nas wszystkich, lepszym miejscem. Serio w to wierzę!
Eliza Durka-Cieślawska
Prezeska Fundacji Kosmos dla Dziewczynek (03.2020–02.2021).
Menadżerka, badaczka i aktywistka społeczna.
Łączy kilkunastoletnie doświadczenie pracy na stanowiskach kierowniczych w prestiżowych
korporacjach (m.in. Siemens, KPMG, GPW) z pracą badawczą i działaniami na rzecz zmiany
społecznej. Doradczyni polskiego rządu i współautorka długookresowej strategii rozwoju kraju
„Polska 2030”.
Obecnie kieruje Fundacją, w której zajmuje się empowermentem dziewczynek i adaptacją
najmłodszego pokolenia do zmiany społecznej wywołanej rewolucją technologiczną.
Współautorka raportu „Kompetencje jutr@” NCBiR i Polityki Insight.
Marta Majchrzak
Psycholożka, badaczka społeczna, założycielką butiku badawczego Herstories.
Jest również merytoryczną dyrektorką Sisters of Europe Polska
oraz stypendystką programu Tarbut Fellowship.