Dlaczego warto zapraszać dziewczynki do dyskutowania o ważnych dla nich sprawach i uważnie słuchać tego, co mają do powiedzenia?
motto: Często się słyszy: „nie dyskutuj ze mną!”. A jak się inaczej nauczyć dogadywać z innymi? (Jadzia, 12 lat, Wesoła)
Ja decyduję to tytuł 25. numeru „Kosmosu”, który ukazuje się tuż przed Międzynarodowym Dniem Dziewczynek. To też dzień czwartych urodzin pisma stworzonego po to, żeby wzmacniać w dziewczynkach sprawczość i poczucie własnej wartości. A to zobowiązuje – do słuchania ich głosów, traktowania poważnie i z szacunkiem. Do wspólnego namysłu nad światem, a nie objaśniania go. Do jasnego dawania im znać: wasz głos ma znaczenie!
Dlatego postanowiłyśmy zorganizować debatę, w czasie której dziewczynki mogłyby porozmawiać o naprawdę ważnej sprawie – o decydowaniu. Spytać je, co jest fajnego, a co trudnego w decydowaniu. Czy jest coś, o czym chciałyby decydować, a nie mogą? Czy mogą decydować o tym, co robią po szkole, co jedzą, jak korzystają z telefonu i komputera, w co się ubierają. I wreszcie – czy dzieci powinny móc więcej decydować.
Ale fajnie jest móc decydować! (Basia, 10 lat, Świecie)
Pierwsze olśnienie: w ciągu 10 minut od wysłania do prenumeratorek zaproszenia na debatę zgłosiło się prawie 30 osób.
Drugie olśnienie: mimo znużenia życiem on-line już kilka minut przed rozpoczęciem debaty większość uczestniczek czekała przed wirtualną salą spotkań.
Trzecie olśnienie: to był żywioł! Ani chwili ciszy. Słowa fruwały, wirowały i zderzały się. Dziewczynki często wykrzykiwały: „Też tak mam!” albo: „Muszę to powiedzieć!”. A jeszcze był czat, na którym w ciągu kilku minut zaczęło huczeć jak w ulu.
Czwarte olśnienie: doświadczenia, o których mówiły i pisały uczestniczki spotkania, nie zawsze były łatwe. Dziewczynki zaskakiwały swoją przenikliwością. Przewrotnym poczuciem humoru. Niepohamowaną fantazją. Przekonaniem, że warto podważać oczywistości.
Ważne, żebyśmy mieli poczucie, że możemy trochę o sobie decydować, a nie tylko dorośli (Weronika, 11 lat, Warszawa)
Do przeprowadzenia debaty długo się przygotowywałyśmy. Co nam pomogło? Kilka prostych założeń:
- to dziewczynki są ekspertkami – w obszarach, o które pytamy, mają swoje doświadczenia i opinie,
- chcemy poznać zdanie każdej z nich i uważamy, że ich głos ma znaczenie,
- poczucie bezpieczeństwa i budowanie zaufania to podstawa – dobrze wiedzieć, z kim się rozmawia, i wspólnie ustalić zasady obowiązujące na spotkaniu,
- są różne potrzeby – czasem ktoś chce tylko posłuchać innych i to też jest OK (nawet podczas debaty).
Debatę przeprowadziłyśmy on-line – dzięki temu w spotkaniu wzięły udział dziewczynki z różnych zakątków Polski (choć oczywiście pojawiały się problemy techniczne i były momenty, gdy wszystkie uczestniczki mówiły naraz).
Jak rodzice będą o wszystkim decydować, to dzieci sobie nie poradzą w dorosłym życiu, bo się nie nauczą decydować (Janka, 10 lat, Wrocław)
I jeszcze – schodząc z metapoziomu na poziom konkretu. Decydowanie to temat, który okazał się kosmicznie ważny. Bardzo bliski codzienności dziewczynek.
Dziewczyńskie myśli, które mocno wybrzmiały podczas debaty
- Dziewczynki chcą decydować, bo są świadome, że podejmowania decyzji się uczymy. I że jeśli dorośli pozwolą im ćwiczyć na „małych” decyzjach, to w końcu dojdą do biegłości w podejmowaniu tych „dużych”.
- Decydowanie o niektórych sprawach bywa dla nich trudne. Są obszary, w których wolą zdać się na dorosłych albo potrzebują ich wsparcia – mają tego świadomość i zgadzają się na to.
- Ważna jest dla nich możliwość decydowania o tym, co je określa, np. w co się ubierają albo jakiej muzyki słuchają. Czują często, że ich wybory są całkiem inne niż wybory rówieśniczek i rówieśników. I to nie zawsze jest proste.
- Mają łatwość podważania reguł, które narzucił im świat, a które dla nich wcale nie są oczywiste: „Ja bym chciała decydować, czy dane jedzenie jest zdrowe, czy nie. Na przykład czipsy…” (Nina, 9 lat, Bytom). To wspaniała moc i warto, by zachowały ją jak najdłużej – osoby z takim podejściem do rzeczywistości naprawdę potrafią ją zmieniać!
- Dziewczynkom trudno jest z tym, że rodzice często im nie ufają w kwestii korzystania z telefonu i komputera: „Chciałabym, żeby rodzice bardziej mi ufali w tej sprawie. Poradziłabym sobie z tym, żeby używać różnych aplikacji tak jak należy” (Ula, 12 lat, Łódź).
- Często czują, że gdyby miały większy wpływ na niektóre sprawy, mogłyby lepiej funkcjonować, np.: „I [chciałabym móc decydować] o tym, w jakim czasie nad czym pracuję” (Nika, 10 lat, Warszawa). Nie wiedzą, dlaczego coś takiego ustalono za nie. I dlaczego pomija się to, że bardzo różnią się między sobą i mają różne potrzeby.
- Dziewczynki mają szeroką refleksję o świecie – gdyby mogły, chciałyby np. zapobiegać wojnom, chorobom albo sprawić, żeby ludzie bardziej dbali o siebie nawzajem i ekologię.
To nasze redakcyjne spostrzeżenia po debacie. Ale bardzo zachęcamy do przeczytania wszystkich wypowiedzi w 25. numerze „Kosmosu dla dziewczynek”, bo myśli każdej dziewczynki biegną inną ścieżką – i to jest wspaniałe.
I zachęcamy też do rozmów o decydowaniu z bliskimi sobie dziewczynkami. I chłopakami oczywiście!