Pamiętacie tę scenę z animacji Mitchellowie kontra maszyny, w której ojciec siada przy stole i proponuje swojej żonie, córce i synowi wpatrzonym w ekrany: „Może spróbujemy odłożyć telefony i nawiążemy kontakt wzrokowy przez całe 10 sekund?”. Kojarzycie ich napięte ciała, szeroko otwarte oczy, niespokojne ruchy gałek ocznych, drganie powiek, wstrzymany oddech i zezującego psa?
Tak właśnie wyglądamy, kiedy próbujemy, wyrwani z siedzenia w internecie, przejść w tryb »bycia razem i w kontakcie«. Ta scena ma ogromny ładunek komiczny, ale też potencjał do refleksji.
Oto kolejny artykuł poradnikowy w ramach autorskiego, dziennikarskiego cyklu Różowe końce świata. Opisujemy w nim problemy psychologiczne współczesnych dziewczynek, ale też wskazujemy, jak budować na co dzień ich odporność psychiczną. Cykl obejmuje raport na temat stanu psychicznego polskich dziewczynek, artykuły dotyczące najważniejszych problemów, z którymi mierzą się one i ich rodzice: depresja, cyberprzemoc rówieśnicza, lęk, uzależnienie od smartfona czy bycie świadkinią przemocy.
Nad całym cyklem merytorycznie czuwa lek. med. Katarzyna Komendant – specjalistka psychiatrii dzieci i młodzieży, psycholożka na co dzień związana z Oddziałem Dziennym Szpitala w Józefowie (Mazowieckie Centrum Neuropsychiatrii) i Ośrodkiem Regeneracja. W zawodzie od 20 lat.
Obawa rodziców o to, że ich dziecko spędza za dużo czasu przed ekranem, stała się jednym z głównych tematów moich spotkań w szkołach. Ile czasu córka w wieku 9–12 lat powinna maksymalnie spędzać przed ekranem? Jak radzić sobie z jej złością, kiedy mówimy, że powinna odłożyć telefon? Z kim się konsultować, jeśli mamy podejrzenie, że jest uzależniona od smartfona?
Co mówią badania?
Według badania EU Kids Online 2020 przeprowadzonego wśród ponad 25 000 dzieci i młodzieży w wieku 9–16 lat w dziewiętnastu krajach Europy odsetek dzieci korzystających z internetu na smartfonach przynajmniej kilka razy dziennie wynosi w Polsce: 36% dla wieku 9–11 lat i 65% dla wieku 12–14 lat, przy czym dziewczynki korzystają ze smartfonu częściej niż chłopcy (59% do 52%).
Na pytanie: „Jak dużo czasu spędzasz w internecie w ciągu tygodnia i w weekendy” badane osoby w wieku 9–11 lat odpowiedziały: 110 minut, a te w wieku 12–14 lat: 188 minut.
Dziewczynki spędzały w internecie średnio 162 minuty, a chłopcy 166 minut.
Dziewczynki częściej odwiedzają serwisy społecznościowe każdego dnia lub kilka razy dziennie, chłopcy częściej grają w gry.
Odpowiadając na pytanie: „Jak często rodzice rozmawiają z tobą o tym, co robisz w internecie”: 54% osób w wieku 9–11 lat odpowiedziało, że przynajmniej czasem podejmują ten temat, przy czym dziewczynki częściej odbywają takie rozmowy niż chłopcy. Przeważają odpowiedzi „czasem”, „rzadko”, „nigdy”.
Ile czasu przed ekranem?
Na stronie kampanii Domowe zasady ekranowe stworzonej przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę czytamy, że dla osób w wieku 6–12 lat powinno to być nie więcej niż dwie godziny dziennie. Powyżej 12. roku życia maksymalnie do czterech godzin dziennie. Kampania została przygotowana przed pandemią COVID-19, która zmieniła nasze życie online, zarówno zawodowe, szkolne, jak i towarzyskie, więc te limity mogą dziwić lub wydawać się nierealne. Niemniej warto ustalać limity na ekrany, bo w nadmiarze szkodzi to zdrowiu i może prowadzić do uzależnienia – piszą twórcy kampanii.
Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Aby przed snem nie korzystać z ekranów (min. 1 godz.), bo światło smartfonów utrudnia zasypianie i pogarsza jakość snu, odłożyć telefony, kiedy jemy razem z innymi, ale też w pojedynkę, na noc wynosić smartfony z sypialni. Chcemy, aby nasze dzieci w sposób zrównoważony korzystały w urządzeń ekranowych, były świadomymi użytkownikami, ale też potrafiły bawić się i odpoczywać wolne od wszechobecnego internetu. Tylko czy same i sami to potrafimy?
Teoria i praktyka domowa
Pracujemy przed komputerami, zdalnie w domu lub w biurze, w telefonach przeglądamy serwisy społecznościowe, płacimy rachunki, robimy zakupy w sieci, wieczorem oglądamy seriale i filmy. Jak ustalać zasady korzystania z ekranów, żeby nie wyjść na hipokrytów i hipokrytki?
Weronika, mama 9‑letniej Róży: Mamy wyznaczone godziny korzystania z telefonów i ekranów i mam nadzieję, że ich jest mało. Chyba nigdy nie sprawdzałam, ile czasu określa się jako bezpieczne. Róża może skorzystać z telefonu pół godziny po szkole, a potem wieczorem obejrzeć jakiś film lub bajkę. Trudno jest być odpowiedzialnym rodzicem w tej kwestii, szczególnie że z mężem dużo czasu spędzamy przed ekranem w pracy, a potem, na przykład oglądając filmy na komputerze. Rozmawialiśmy z Różą o tym, jakie mogą być efekty nadmiernego korzystania z ekranów: trudności w skupieniu się, zasypianiu, gniew, kiedy rodzic prosi cię o odłożenie smartfona. Córka to rozumie.
Ada, mama 10-letniej Niny: Telefon służy córce do kontaktowania się z rówieśnikami. Szczególnie teraz, kiedy jest zimno i trudno zorganizować zabawę na dworze, dzieci rozmawiają ze sobą np. na WhatsAppie. Wspólnie ustalamy, ile czasu Nina może korzystać z telefonu i zazwyczaj nie jest to więcej niż dwie godziny dziennie, czasem trzy godziny w weekendy. Przyznaję szczerze, że nie zawsze jesteśmy konsekwentni i to jest coś do wypracowania po naszej stronie.
Czego dzieci szukają w sieci?
Nina, córka Ady, mówi, że na Pintereście szuka tutoriali pokazujących, jak coś narysować, ulepić z gliny lub zrobić na szydełku. Jej koleżanki z klasy szukają rzeczy do kupienia i zabawnych filmików. Hania (12 lat) ogląda nagrania taneczne, szuka porad dotyczących ubioru i odpowiedzi na zadania, które dostała w szkole. Tola, w tym samym wieku, szuka rozrywki, kiedy się nudzi, wskazówek, jak zrobić ładną fryzurę lub makijaż, gra online. Julia, ich koleżanka, używa telefonu do kontaktowania się z kolegami i koleżankami, chce być na bieżąco w rozmowach, które toczą się na grupach internetowych. Kiedy się zmęczy korzystaniem ze smartfona, rysuje, czyta, idzie z psem na spacer, a ponieważ nosi okulary, wie, że za dużo telefonu oznacza zmęczone oczy i pogorszenie wzroku, więc pilnuje, ile czasu spędza z komórką.
Z powyższych wypowiedzi wynika, że aktywność dzieci w sieci nie różni się od tej, jaką praktykują dorośli. A więc można te aktywności połączyć: razem zrobić makijaż, obejrzeć występy taneczne, wspólnie poszukać odpowiedzi na pytania, które nas nurtują, a potem o tym porozmawiać, poprosić córkę, żeby pokazała nam, w co aktualnie gra, i opowiedziała, jakie umiejętności dana gra rozwija, a potem razem iść do kina, na spacer, odpocząć na kanapie, czytając książki.
Na ważną rzecz zwraca uwagę Tola: Niektóre osoby uciekają od problemów w telefon, kiedy w domu jest trudna sytuacja rodzinna lub kiedy ma się problem z przyjaciółmi. Do tej obserwacji odnosi się psychoterapeutka i seksuolożka Magdalena Ciołkowska: Nadmierne korzystanie z telefonu może być mocno powiązane z jakością relacji w życiu. W ten sposób łatwiej zrekompensować sobie brak bycia w jakościowym kontakcie emocjonalnym.
Każdy chce być ważny, wartościowy, potrzebny. Jeśli nie otrzymujemy takiego komunikatu od najbliższych, szukamy go gdzieś indziej. A kiedy dostajemy potwierdzenie swojej atrakcyjności, nie tylko fizycznej, ale jako osoby, z którą dobrze się rozmawia czy gra online, w mózgu uwalnia się dopamina. Oznacza to, że układ nagrody jest aktywny i pobudzany kolejnymi działaniami z tego samego klucza, i dlatego do nich wracamy.
Dzieci i nastolatkowie nie dzielą rzeczywistości na online i w realu. To jest jedna rzeczywistość, w której funkcjonują na różnych poziomach, bawią się, zawierają znajomości, uczą. Kiedy dziecko spędza dużo czasu z telefonem w ręku, warto się zatrzymać i przyjrzeć sytuacji na spokojnie, najpierw sobie zadając pytania:
- Kiedy i dlaczego moja córka sięga po telefon?
- Co ciekawego znajduje w internecie, co pochłania ją bez reszty?
- Jakie korzyści czerpie z bycia w sieci?
- Co zyskuje, a co traci?
Temat do rozmów
W rozmowie z dzieckiem łatwiej nam będzie znaleźć odpowiedzi na powyższe pytania. Bądźmy szczerze i z troską zaciekawione tym, co córka ma nam do powiedzenia. Doceńmy, że chce nam pokazać swój świat, a dostaniemy wgląd w rzeczywistość inną niż ta, w której żyjemy na co dzień. Niech rozmowa o używaniu technologii będzie częścią codzienności, jednym z tematów, o których rozmawiamy, żeby zrozumieć świat. Wracajmy do niej co jakiś czas. Pytajmy, jakie treści są teraz najbardziej popularne, kto króluje na TikToku i dlaczego, jaka jest opinia córki na temat seriali, które oglądają rówieśnicy.
Aby zainicjować rozmowę na ten temat, wybierzcie filmy, które możecie obejrzeć razem i które traktują temat nowych technologii inteligentnie, ale też zabawnie. Mitchellowie kontra maszyny nadają się do tego idealnie. To opowieść o rodzinie, która korzysta z telefonów jak każdy z nas, czasem nadmiarowo, czasem kreatywnie. Kłopoty w komunikacji, które mają ojciec i córka, ma zapewne większość rodziców ze swoimi dziećmi, choć nie zawsze mają one szansę na rozwiązanie przy okazji przejęcia kontroli nad światem przez aplikację. Ten film jest komentarzem do naszych czasów, obrazem relacji z technologią w tle. Scenarzyści stawiają jednak na pierwszym miejscu rodzinę, szukanie porozumienia i emocjonalną bliskość. Technologia jest tylko dodatkiem.
Dziecko z nosem w telefonie, rodzic ze strachem w oczach
Barbara Michalska, pedagożka związana z Fundacją EduKABE, zwraca uwagę na to, że właściwego korzystania z ekranów powinno się uczyć podobnie jak bezpiecznego zachowania na drodze. Warto już od małego rozmawiać z dzieckiem o tym, do czego nam służą, jak z nich korzystać w sposób bezpieczny, zarówno pod względem treści, na które trafiamy, jak i przebodźcowania, którego doświadczamy. – Umówmy się na zasady korzystania ze smartfona i internetu, wyjaśniając, dlaczego są one ważne i że nasza umowa wynika z troski o dobrostan dziecka, a nie chęci kontroli.
Czasem drogą na skróty jest traktowanie ekranu jako remedium na nudę czy irytację dziecka. Ale niech to będzie ostateczność lub sporadyczna sytuacja, żeby w dziecku nie wytworzyło się przekonanie, że sposobem na nudę może być tylko komputer lub telefon. Pokazujmy, że sami potrafimy radzić sobie z nudą i czekaniem w codziennych sytuacjach, u lekarza, w autobusie, w restauracji bez sięgania po telefon. Zastanówmy się też wspólnie, jak inaczej można spędzić czas, rozwijając zainteresowania lub próbując innych aktywności offline.
Barbara Michalska zwraca także uwagę, aby przyglądać się dziecku podczas korzystania z internetu. Po jego wyglądzie i zachowaniu możemy poznać, czy dziecko jest spokojne, zaaferowane, zdenerwowane czy przestraszone. To jest dobry moment, żeby zwrócić uwagę, wytłumaczyć, co się dzieje z jego ciałem i emocjami, szczególnie jeśli widzimy, że reakcje są bardzo intensywne. Warto wtedy odłożyć telefon i pogadać z dzieckiem o tym, co się wydarzyło, a potem wrócić do sytuacji ze świeżym podejściem.
– Ważne jest także, jak przekazujemy dziecku informację, że czas korzystania z telefonu się skończył. Odwołujemy się do naszej umowy, ale także patrzymy, co dziecko aktualnie robi, może potrzebuje dokończyć grę, zamknąć wątek rozmowy. Dyrektywność i konsekwencja są ważne i są po stronie osób dorosłych, ale tak samo jak elastyczność w danej sytuacji – wyjaśnia. A jeśli zasady naszej umowy nie są respektowane przez dziecko, odmawia ono odłożenia telefonu, denerwuje się, kiedy o to prosimy?
– Potrzebujemy raz jeszcze porozmawiać, wspólnie przyjrzeć się sytuacji, być może renegocjować umowę, bo może po jakimś czasie nie służy ani dziecku, ani nam – dodaje Barbara Michalska. – Jeśli czujemy, że jesteśmy w impasie komunikacyjnym, warto skorzystać z pomocy psychologa, trenerki umiejętności społecznych, pedagożki. Co ważne, osoby świadomej, jak przebiegają normy rozwojowe dziecka, jakie są mechanizmy uzależniające związane z nadmiernym korzystaniem z ekranów, ale też takiej, która wprost zapyta nas, jaki jest styl korzystania z urządzeń elektronicznych w domu, jak o tym rozmawiamy, czy wspólnie ustalamy zasady i wspólnie się ich trzymamy.
Po dwóch stronach ekranu
A może warto zapoznać się z programami kontroli rodzicielskiej, które pozwolą nam zabezpieczyć aktywność dziecka w sieci? Aplikacje oferują różne funkcje: zarządzanie dostępem do internetu, czasem spędzonym przy komputerze, blokowaniem stron z treściami dla dorosłych. W internecie łatwo trafić na treści związane z przemocą, wulgaryzmami, seksualnością, nawet przypadkiem, a te mogą wywołać zagubienie, strach, smutek, obrzydzenie, dlatego warto ich unikać.
Znam rodziców, którzy wspólnie z córką przejrzeli kilka wybranych programów i wybrali jeden z nich jako testowy na kilka tygodni. W tym czasie sprawdzali jego ustawienia, działanie i komfort córki dotyczący tego, że rodzic wie, z jakich stron, ile czasu i jak korzysta z sieci. To był akt zaufania w obie strony, oparty na trosce o bezpieczeństwo, ale z zachowaniem pewnych zasad prywatności.
Złote rady
„Domowe zasady ekranowe” prowadzą nas krok po kroku, jak zadbać o zrównoważone korzystanie z telefonów, tabletów, komputerów. Nas wszystkich, nie tylko dzieci. Rodzina to zbiór jednostek, indywidualności, ze swoimi potrzebami i zainteresowaniami realizowanymi na różne sposoby, także online. To prawda, że duża część naszej działalności przeniosła się online: sprawdzanie rozkładów jazdy, planów lekcji, zamawianie jedzenia, kontakt z przyjaciółmi, ale jest tyle aktywności, podczas których telefon jest nam zbędny: wspólne jedzenie posiłków i rozmowa o tym, jak nam minął dzień, spacery z psem, granie w planszówki, oglądanie filmów, chodzenie do teatru, na basen, czytanie komiksów.
- Wczytajmy się w „Domowe zasady ekranowe” i spróbujmy razem zastanowić się, jakie miejsce powinny mieć w naszym życiu ekrany, żeby były tylko częścią rzeczywistości. Czy przy obiedzie rezygnujemy z ekranów, żeby jedzenie smakowało nam lepiej? Czy znajdujemy miejsce w domu, w którym wszyscy odkładają ekrany? Jak przygotowujemy się do snu, żeby spało nam się spokojnie?
- Rozmawiajmy także o tym, gdzie i jak czujemy zmęczenie. Nina mówiła, że bolą ją wtedy oczy. Tola, że głowa. Ja czuję, że informacje z zewnątrz docierają do mnie jak zza szyby. Przyglądajmy się temu, uczmy się od siebie, żeby dbać o siebie nawzajem, ale też o siebie same.
- Rozważmy programy ochrony rodzicielskiej, zawsze w porozumieniu z dzieckiem, o których więcej można przeczytać tutaj: mOchrona, wybrane programy wg dobre programy.
A nade wszystko szukajmy przestrzeni do wytchnienia, odpoczynku, pielęgnowania relacji, spokojnego bycia razem.